Zmiany polityczne na pierwszy rzut oka wyglądają poważnie. Wielkie demonstracje, które przetoczyły się przez Słowację w związku z morderstwem reportera śledczego Jána Kuciaka, zmiotły z głównej sceny politycznej premiera Roberta Ficę, wpływowego ministra spraw wewnętrznych i szefa policji.
– Dominuje poczucie, że zmieniono ludzi, ale pod powierzchnią jest to samo – mówi „Rzeczpospolitej" Karen Henderson, brytyjska politolog, od lat mieszkająca na Słowacji i wykładająca na uniwersytetach w Bratysławie i Trnawie.