Do demonstracji doszło w piątek, kiedy najwyższy sąd apelacyjny we Włoszech nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
Czytaj także: Prawdziwe oblicze Danii: wszechobecna kultura gwałtu
Mężczyźni początkowo zostali skazani w 2016 roku za zgwałcenie kobiety, ale sąd apelacyjny w Ankonie oddalił później zarzuty. Sędziowie stwierdzili, że historia ofiary nie jest wiarygodna, gdyż jest ona „zbyt męska”, aby oprawcy uznali ją za atrakcyjną.
Kobieta twierdziła, że jeden z mężczyzn ją zgwałcił, podczas gdy drugi sprawdzał czy nikt się nie zbliża. Lekarze uznali, że jej obrażenia odpowiadają tego rodzaju napaści. We krwi kobiety znaleziono także ślady tabletki gwałtu. Mimo to sędziowie orzekli, że „nie można wykluczyć innych możliwości i stwierdzili, że mężczyzna oskarżony o gwałt „nie polubił dziewczyny do tego stopnia, że zapisał w swoim telefonie jej numer pod pseudonimem Wiking, co miało być aluzją do figury kobiety”.
Sprawa zostanie rozpatrzona od nowa przez sąd w Perugii, ale data rozprawy nie została jeszcze ustalona.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
„Gwałt nie spełnia pragnienia przyjemności, ale obrzydliwą nienawiść i pogardę dla ofiary. Nie zależy od tego, jak bardzo jesteś kobiecy, ale od nienawiści wewnątrz gwałciciela” - napisał jeden z protestujących na Twitterze.