Li Yanxia została uznana przez chiński sąd za winna wymuszenia, oszustwa, fałszerstwa i zakłócania porządku publicznego.
Była właścicielka sierocińca, określana jako "Matka miłosierna", ma zapłacić również 2,67 mln juanów grzywny (ok. 388 tys. dolarów).
Oprócz Li Yanxii skazano również jej 15 wspólników, w tym partnera kobiety.
Li Yanxia miała - zdaniem sądu - dopuścić się oszustwa razem ze zorganizowaną grupą, aby pozyskać duże korzyści ekonomiczne wykorzystując swoją pozycję jako właścicielki sierocińca" - wynika z wpisu umieszczonego przez sąd ludowy w mieście Wu'an, który prowadził jej sprawę.
Xu Qi, partner Li Yanxii został skazany na 12,5 więzienia i 1,2 mln juanów grzywny za zakłócanie porządku publicznego, wymuszenie, oszustwo i celowe doprowadzeni do uszkodzenia ciała.
Pozostałe sądzone osoby zostały skazane na od 1 do 4 lat więzienia.
O Li głośno zrobiło się w 2006 roku, kiedy kobieta wzbudziła zainteresowanie mediów dziesiątkami adopcji dzieci w swoim rodzinnym Wu'an, małym mieście w prowincji Hebei.
Kobieta tłumaczyła, że po rozwodzie jej mąż sprzedał ich syna przemytnikom ludzi za 7 tysięcy juanów. Li zdołała odzyskać syna - i wtedy postanowiła zacząć pomagać innym dzieciom.
Przez lata zdobyła duży majątek zostając jedną z najbogatszych kobiet w Hebei. W 1996 roku kupiła spółkę górniczą wydobywającą żelazo.
- Często widziałam pięcio- czy sześcioletnią dziewczynkę biegającą po kopalni. Jej ojciec zmarł, matka uciekła. Więc zabrałam dziewczynkę do domu. Była pierwszym dzieckiem, które adoptowałam - mówiła w 2006 roku lokalnej gazecie.
Ostatecznie kobieta adoptowała łącznie 118 dzieci, otworzyła też sierociniec o nazwie "Wioska miłości".
W 2017 roku pojawiły się podejrzenia, że kobieta angażuje się w podejrzaną działalność. W maju 2018 roku policja odkryła, że na swoich kontach Li Yanxia ma 20 mln juanów i 20 tys. dolarów, a także że jest posiadaczką floty luksusowych samochodów.
Jak się okazało od 2011 roku Li Yanxia angażowała się w nielegalną działalność. Miała m.in. wykorzystywać adoptowane dzieci do sabotowania pracy na placach budowy - w jednym przypadku kazała im przebiegać pod ciężarówkami, tak aby budowa została wstrzymana. Następnie Li szantażowała firmy budowlane.
54-latka miała też wyłudzać pieniądze na budowę sierocińca.
W maju 2018 roku została aresztowana - 74 dzieci, które znajdowały się wówczas pod jej opieką, zostały przekazane innym instytucjom rządowym.