Policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o piątkowe zabójstwo 41-letniego Zelichmana Ch. Wiadomo, że ma on 41-lat i jest Rosjaninem z Czeczenii.

Zabójca podszedł do swojej ofiary od tyłu, strzelił do niego dwa razy i uciekł rowerem. Zabity był wówczas w drodze do meczetu. Świadkowie mówią, że morderstwo przypominało egzekucję. Jak donosił później"Bild am Sonntag", policjanci znaleźli później pistolet Glock, którym prawdopodobnie posłużył się napastnik, perukę i rower z pobliskiej rzeki Szprewy. Z kolei wg "Tagesspiegel" w domu podejrzanego znaleziono dużą sumę pieniędzy.

Nurkowie przeszukują dno Szprewy

Nurkowie przeszukują dno Szprewy

AFP

 Zastrzelony był rzekomo weteranem drugiej wojny czeczeńskiej (1999-2009). Później miał dołączyć do gruzińskiej jednostki antyterrorystycznej. W 2012 roku jednostka ta wzięła udział w słynnej, tajemniczej operacji przeciwko bojownikom przetrzymującym zakładników w wąwozie Łopota w pobliżu granicy z rosyjską republiką Dagestanu.

Niemieckie media podały, że morderstwo uważano za zabójstwo z zemsty, związane z wojskową przeszłością  ofiary, choć motyw może być także polityczny.

Zelichman K. mieszkał w Berlinie od kilku lat pod przybraną tożsamością. Jego syn powiedział, że ojciec przeżył wcześniej pięć zamachów na swoje życie - ostatnią w 2015 roku w Tbilisi.