Dokonał on trzech rozbojów, wpadł po ostatnim z nich. - Wstępnie przyznał się do zarzucanych czynów – mówią policjanci ze Skarżyska.
Do pierwszego napadu doszło w środę na osiedlu Metalowców. Ok. ok. godz. 20.30 do jednego ze sklepów spożywczych wtargnął młody, zamaskowany mężczyzna, który zagroził ekspedientce nożem i zażądał wydania z kasy pieniędzy.
Bandyta ukradł wówczas około tysiąca złotych. Po napadzie zamaskowany mężczyzna wybiegł ze sklepu i uciekł.
Następnego dnia bandyta znów zaatakował. Ok. godz. 16 wszedł do jednego ze sklepów na osiedlu Przydworcowe w Skarżysku. Na głowie miał kominiarkę. I tym razem zagroził ekspedientce nożem i zażądał pieniędzy. Zabrał kilkaset złotych i uciekł.
Sprawcy zaczęli szukać policjanci ze Skarżyska. Ich wstępne ustalenia funkcjonariuszy pozwalały przypuszczać, że obu napadów dokonała ta sama osoba.
Następnego dnia kiedy policjanci dokonywali kolejnych ustaleń w związku z rozbojami, doszło do kolejnego, trzeciego już napadu.
Z przekazanych informacji wynikało, że zamaskowany sprawca wszedł do jednego ze sklepów na Osiedlu Dolna Kamienna i grożąc ekspedientce nożem zrabował m.in. papierosy, alkohol i pieniądze.
Funkcjonariusze byli na miejscu po kilku minutach. Podczas sprawdzenia okolicy na jednej z ulic zauważyli młodego mężczyznę z plecakiem, który pasował do rysopisu sprawcy.
Okazało się, że był to poszukiwany mężczyzna. Policjanci znaleźli w jego plecaku skradzione papierosy, alkohol i zwitek pieniędzy.
Po sprawdzeniu, okazało się, że zatrzymany ma zaledwie 14 lat. Chłopak trafił do Policyjnej Izby Dziecka. Wstępnie przyznał się do zarzucanych czynów.
– Jego sposób działania oraz liczba rozbojów w tak krótkim czasie, świadczą o dużej zuchwałości i wysokim poczuciu bezkarności – mówią policjanci.
Chłopak nie uniknie odpowiedzialności. O jego dalszych losach zadecyduje sąd rodzinny.