Ptasia grypa w USA spowodowała tam konieczność wybicia 36 mln kur i doprowadziła do braków jaj na rynku. Tymczasem zbliża się Wielkanoc i obchodzona przez amerykańskich żydów Pascha. I jest nie do wyobrażenia, żeby wtedy mogło jajek zabraknąć.
Jak Kuba Bogu
Tymczasem prezydent USA tak sobie zantagonizował świat, któremu wypowiedział wojnę handlową, że brakuje chętnych do wsparcia rynku w USA. Tym bardziej, że z powodu ptasiej grypy także w Europie doszło do likwidacji wielu stad kur niosek.
I nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić, ponieważ amerykański minister zdrowia, antyszczepionkowiec Robert F. Kennedy jr uznał, że najlepszym sposobem na wygaszenie ptasiej grypy jest pozwolenie jej się na rozprzestrzenienie się. Wtedy wszystkie ptaki nabiorą odporności i epidemia się skończy.
Czytaj więcej
Amerykańskie służby celne odnotowały gwałtowny wzrost prób przemytu jaj z Meksyku. W Stanach Zjednoczonych ceny jaj wciąż rosną, a mimo to zaczyna...
Jak podaje TradingPedia, w efekcie braków tylko w tym roku na rynku amerykańskim jajka podrożały o 60 proc, a w handlu detalicznym trzeba za nie zapłacić przynajmniej 5,15 dol. za tuzin.
W czasie przygotowań do Wielkanocy Amerykanie potrzebują dodatkowo 180 mln jej i jeszcze kolejne 30 mln na Paschę, która obchodzona jest później. Czyli łącznie w kwietniu na rynku USA jest popyt na 8,2-8,4 mld jajek.
- Dla Amerykanów jajka są podstawą w codziennym żywieniu, a Wielkanoc i następujące po niej żydowskie święto Paschy są nie do wyobrażenia bez jajek. Konsumenci już dzisiaj są sfrustrowani, zwłaszcza, kiedy dowiadują się, że i w Europie jest deficyt tego towaru. A gdyby Europa zdecydowała się na eksport tak dużej ilości jajek, to i na europejskim rynku pojawi się deficyt, który mocno uderzy w ceny. Bo przecież Wielkanoc i Pascha są obchodzone także na Starym Kontynencie – komentuje sytuację Michael Fisher z TradingPedia.
Produkcja w USA cały czas spada
W 2024 roku w USA wyprodukowano 93,1 mld jajek, o 1 proc. mniej, niż w 2023. Z informacji Departamentu Rolnictwa USA wynika , że z powodu ptasiej grypy i wybicia części stad kur produkcja jajek w 2025 roku będzie tam mniejsza o 4-5 mld sztuk.
Jednocześnie światowa produkcja jajek w styczniu 2025 była mniejsza o 4 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem 2024 r. Podaż będzie się nadal zmniejszać i w kwietniu na rynku nie pojawi się ich więcej, niż 7,5 mld. Rok temu było ich o pół miliarda więcej. Przy spadającej własnej produkcji, Amerykanie są zmuszeni do importu przynajmniej pół miliarda jajek, a najlepiej - 800 mln.
Czy USA rzeczywiście potrzebują jajek z Europy?
Potrzebują, bo inaczej ceny jaj za Atlantykiem będą dalej rosły, co z kolei niekorzystnie wpłynie na nastroje konsumentów. - Amerykanie jeszcze w lutym zwracali się już praktycznie do każdego kraju w Europie - mówił Jørgen Nyberg Larsen z duńskiego Związku Hodowców Drobiu. Dania im odmówiła [Trump grozi przejęciem zależnej od Danii Grenlandii - red.].
Wiadomo, że takie zapytania pojawiły się w Niemczech, Holandii, we Francji i we Włoszech. Potem takie zapytanie zostało powtórzone na początku marca już z konkretną prośbą, aby każdy z tych krajów określił jaką liczbę jajek jest gotów dostarczyć. Odpowiedź była na „nie”. - Ale potem już od nich nic nie słyszeliśmy - mówił Jørgen Nyberg Larsen.
Czytaj więcej
Pomimo wyjątkowo napiętych w ostatnim czasie relacji między Stanami Zjednoczonymi a Danią, gabinet Donalda Trumpa zwrócił się do duńskiego rządu z...
Tylko Turcja odpowiedziała pozytywnie
Wiadomo, że Finowie odmówili wsparcia rynku amerykańskiego i tylko tureccy producenci znaleźli 15 tys. ton jajek. Reszta Europy pozostała niewzruszona amerykańskimi kłopotami. - Nie mamy wiele do zaoferowania, a naszym priorytetem jest zaspokojenie popytu na własnym rynku - tłumaczył Larsen.
Ale problem jest również z zasadami tratowania tego produktu. Bo Amerykanie sprzedają umyte jajka, podczas gdy w Europie uważa się, ze jest to w niezgodzie z higieną, a w niektórych krajach wręcz jest to zakazane. W związku z tym, gdyby mimo wszystko któryś z europejskich eksporterów zdecydował się na wsparcie rynku USA, to musiałby wprowadzić dodatkowe kosztowne procedury.