Serwis Mojagazetka przeanalizował gazetki wybranych sieci handlowych z maja bieżącego oraz maja ubiegłego roku pod kątem obecności promocji na miód wielokwiatowy. Wnioski są zaskakujące, ponieważ miód zawsze był produktem niemal luksusowym i nigdy nie należał do najtańszych, stąd nie stosuje się go w gospodarstwach domowych tak często, jak np. cukier.
- W dobie rosnących cen zdecydowanej większości produktów spożywczych większość osób raczej nie spodziewa się, że potanieje akurat taki produkt, jak miód - mówi Iwona Karczmarczyk z Mojagazetka.pl.
Analiza wykazała, że ceny miodu wielokwiatowego oferowanego przez sieci handlowe znacząco spadła – aż o 20 proc. w porównaniu do cen z zeszłego roku ze średniej ceny na poziomie 24,69 zł za kilogram. W ofertach z maja 2023 roku średnia cena plasuje się na poziomie 20,80 zł za kilogram. Wbrew pozorom jednak nie jest to dobra wiadomość dla konsumentów miodu.
Czytaj więcej
Ceny niektórych produktów spożywczych ruszyły w dół. I to tak mocno, że pociągnęły za sobą ogólny wynik inflacji. Ale większość drożeje dwucyfrowo.
Portal pasieka24p.pl podaje, że orientacyjna cena kilograma miodu wielokwiatowego w skupie wynosi ok. 20 zł brutto. Jak to możliwe, że taka sama ilość miodu w supermarkecie kosztuje 22, 18, a nawet - 14 zł?
Za niskimi cenami, atrakcyjnymi tylko z pozoru, stoi import z Chin. Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej przetestowało próbki miodu importowanego do Unii Europejskiej. Badania te wykazały, że 46 proc. z nich to podróbki miodu.
Unia Europejska importuje rocznie ok. 175 tys. ton miodu rocznie, co daje jej pozycję drugiego co do wielkości, po Stanach Zjednoczonych, importera tego produktu na świecie.
Miód łatwo się podrabia: w badanych próbkach wykryto zawartość syropów cukrowych, które pełnią rolę „wypełniacza”. Słoiki przeznaczone na sprzedaż wypełnia się tylko częściowo miodem, a częściowo syropem, dzięki czemu koszt produkcji znacząco maleje.
Oczywiście maleje też jakość miodu. Miód rozcieńczany w ten sposób nie zawiera tak dużych ilości enzymów i mikroelementów, jak prawdziwy, naturalny produkt. Nie jest też tak bogaty w smaku.
Niestety, miodom z pasiek trudno jest konkurować z tanimi, podrabianymi miodami z supermarketów. Problem tkwi w tym, że bez badań laboratoryjnych nie rozpoznamy podróbki – na etykiecie nie ma bowiem żadnych informacji o zastosowanych dodatkach.
- Zgodnie z przepisami europejskimi wszelkie dodatki są zabronione – przypomina Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej. - Kontrolujący zwrócili także uwagę na stosowanie dodatków i barwników w celu fałszowania prawdziwego botanicznego źródła miodu oraz maskowanie prawdziwego pochodzenia geograficznego produktu przez maskowanie informacji o identyfikowalności i usuwaniu pyłków – dodaje.