Francuscy producenci zapowiadali już w zeszłym roku, że spodziewają się rekordu sprzedaży. Teraz potwierdzili te prognozy informując, że sprzedaż w 2021 r. osiągnęła 5,7 miliarda dolarów, czyli o 14 proc. więcej niż przed pandemią – pisze Reuters.

Według organizacji producenckiej Union des Maisons de Champagne (UMC), eksport osiągnął 180 milionów butelek o pojemności 0,75 litra, o 37 proc. więcej niż w 2020 r. i o 15 proc. więcej niż w 2019 r., podczas gdy sprzedaż we Francji wzrosła aż o 25 procent. Sprzedaż do Stanów Zjednoczonych, największego rynku eksportowego szampana, wzrosła o 31 proc. w porównaniu z 2019 r., osiągając rekordowe 34 miliony butelek. Jak wynika z danych UMC, rynek amerykański rósł w ciągu ostatnich 10 lat, oprócz załamania, jakie w 2020 r. doznał z powodu pandemii i lockdownu.

Natomiast eksport do Wielkiej Brytanii wzrósł o 7 proc. w porównaniu do 2019 r. do 29 milionów butelek, podczas gdy sprzedaż do Niemiec wzrosła o 28 proc. do 15 milionów. Natomiast eksport do Australia wzrósł aż o 53 proc. Sprzedano tam aż 12 mln butelek.

Przewodniczący UMC Jean-Marie Barillere powiedział, że picie szampana w domu okazało się tańsze niż w restauracji a na dodatek łatwo go było kupić w internecie, co przyczyniło się do wzrostu sprzedaży.

Rekordowy popyt dodał skrzydeł producentom szampana, którzy w 2021 roku stanęli w obliczu najniższej produkcji od 40 lat, po tym, jak winnice zostały spustoszone przez mrozy i atak pleśni – informuje Reuters. Spadek podaży nie powinien jednak wpłynąć na dostępność szampana, ponieważ producenci będą mogli wykorzystać swoje zapasy. Szampan jest zwykle wytwarzany z połączenia win wyprodukowanych rok wcześniej i starszych.

Czytaj więcej

Franciacorta: włoskie wino musujące stało się rywalem dla „szampana”