Reklama

Susza groźna dla polskich zbóż

Brak deszczu szkodzi uprawom nie tylko u nas, ale także we Francji, Niemczech i Hiszpanii. Czy to oznacza, że zapłacimy więcej za chleb i mięso?

Publikacja: 09.07.2015 15:52

Susza groźna dla polskich zbóż

Foto: Bloomberg

Na początku lipca 2015 roku suszą najbardziej zagrożone były województwa kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i łódzkie oraz północno - zachodnia część mazowieckiego – podaje Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.

Problem jest tym bardziej poważny, że brak deszczu doskwiera nie tylko polskim uprawom.

- Susza z którą mamy obecnie do czynienia w Polsce dotknęła również inne europejskie kraje takie jak Francja, Niemcy i Hiszpania. Z niewystarczającymi opadami boryka się również Kanada. Z kolei w Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z ulewami opóźniającymi zasiewy – mówi „Rzeczpospolitej" Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Jak dodaje, niekorzystne warunki meteorologiczne u czołowych producentów zbóż na świecie znalazły już odzwierciedlenie w obniżeniu globalnych prognoz zbiorów najważniejszych gatunków m.in. przez USDA, czyli Amerykański Departament Rolnictwa.

Światowe rynki już zareagowały na gorsze prognozy. Pod koniec ubiegłego tygodnia na giełdzie Euronext notowania pszenicy w najbliższym kontrakcie wrosły o 10,5 proc. do 205 euro za tonę, a kukurydzy o 14,6 proc. do 193,8 euro za tonę – podaje Zespół Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (FAMMU/FAPA).

Reklama
Reklama

W Polsce, gdzie – jak podkreślają ekonomiści - wpływ na ceny ma przede wszystkim sytuacja na świecie, średnie ceny podstawowych zbóż są nadal niższe niż w tym samym czasie 2014 i 2013 roku. Jednak ostatnio zaczęły piąć się w górę. W pierwszych dniach lipca 2015 r. tona pszenicy konsumpcyjnej kosztowała średnio 701 zł –podał w czwartek resort rolnictwa. Tydzień wcześniej jej cena sięgała 670 zł za tonę.

- Wysokie temperatury i niedostatek deszczu na terenach uprawnych w Polsce dają się we znaki rolnikom, którzy w ostatnich dniach zaczęli zwracać uwagę na fakt, że tegoroczne zbiory m.in. pszenicy mogą być mniejsze niż wcześniej oczekiwano – wyjaśnia Dorota Sierakowska, analityk Domu Maklerski BOŚ.

- Dodatkowo, część rolników wstrzymuje się ze sprzedażą zbóż, spodziewając się ich wyższych cen w przyszłości. W obecnej sytuacji istnieje więc presja na wzrost cen zbóż – dodaje.

Wzrosty cen mogłyby być większe, gdyby nie duże zapasy zbóż na świecie. - Mimo prognozowanego spadku produkcji zbóż - która w przypadku realizacji prognoz w sezonie 2015/2016 będzie niższa od konsumpcji po raz pierwszy od sezonu 2012/2013 - istotnym czynnikiem hamującym wzrost cen pozostają rekordowe zapasy końcowe z sezonu 2014/2015 – zaznacza Jakub Olipra.

Wiesław Łopaciuk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podaje, że

szacowane są one na poziomie 440 mln ton. Tak wysokie nie były od 30 lat.

Reklama
Reklama

- Dodatkowo możemy spodziewać się spadku popytu na zboża z importu w Chinach, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, ze względu na dobre zbiory w tych miejscach – uważa Wiesław Łopaciuk.

Na warunki pogodowe nie narzekają także producenci zbóż na Ukrainie, będącej ważnym producentem pszenicy. - W ostatnich tygodniach we wszystkich regionach, w których znajdują się nasze gospodarstwa: Czernichów, Połtawa i Sumy, były deszcze – podkreśla Alex Lissitsa, prezes ukraińskiej spółki IMC notowanej na warszawskiej giełdzie. - Dobrze wpłynęły one na stan poszczególnych pól, na których mogła wystąpić niewystarczającą wilgotność w glebie, w wypadku dalszego potencjalnego braku opadów. Obecnie zasiew upraw jarych znajdują się w dobrym stanie – dodaje.

W efekcie - zdaniem ekonomisty Credit Agricole Bank Polska - mimo suszy, wzrost cen zbóż w Polsce, a tym samym jego wpływ na ceny pieczywa i produktów zbożowych będzie ograniczony.

- Na razie minęło zbyt niewiele czasu, aby prognozować wzrost cen produktów spożywczych – uważa Dorota Sierakowska. - Jednak jeśli sytuacja pogodowa się nie zmieni, a presja na globalny wzrost cen pszenicy się utrzyma, to może to wpłynąć na ceny produktów na sklepowych półkach np. mięsa, którego cena zależy od cen pasz dla zwierząt.

Stanie się to jednak z pewnością z opóźnieniem. - Ponadto w przypadku wielu produktów spożywczych cena danego towaru rolnego jest jedynie niewielką częścią ostatecznej ceny produktu –uspokaja Dorota Sierakowska.

Przemysł spożywczy
Polacy odwracają się od alkoholu. Zmiana pokoleniowa
Przemysł spożywczy
Starbucks zamyka kolejne kawiarnie w centrach miast. Koniec epoki
Przemysł spożywczy
Wojna celna Pekinu. Są już cła na wieprzowinę i mleko, na celowniku wołowina
Przemysł spożywczy
Eksport żywności z UE bije rekordy. Powodem głównie wzrost cen
Przemysł spożywczy
Wigilia znów droższa. Mniej karpia, więcej dań gotowych. Plus wizyta na jarmarku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama