Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 21 na 22 kwietnia:
Iran nie reaguje na przedłużenie zawieszenia broni przez Donalda Trumpa
Po tym, jak Donald Trump 21 kwietnia wieczorem (czasu polskiego) bezterminowo przedłużył zawieszenie broni w wojnie USA i Izraela z Iranem (obowiązuje – zgodnie ze słowami Trumpa – do czasu, aż irańskie władze będą w stanie przedstawić jednolite stanowisko negocjacyjne), nadal nie ma oficjalnej reakcji Teheranu. Sygnały płynące z Iranu wskazują jednak na sceptyczne podejście do decyzji prezydenta USA.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump ogłosił, że zawieszenie broni z Iranem zostanie przedłużone. Stało się to zaledwie kilka godzin przed wygaśnięciem porozumie...
„Trump jednostronnie przedłużył rozejm” – to komunikat IRIB, irańskiego nadawcy radiowo-telewizyjnego. Z kolei związany z Mohamedem Bagherem Ghalibafem analityk ds. bezpieczeństwa Mahdi Mohamadi stwierdził, że przedłużenie zawieszenia broni przez prezydenta USA „nie ma żadnego znaczenia, ponieważ przegrana strona nie może stawiać warunków”.
Agencja Tasnim, związana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej pisze, że Iran „nie prosił o przedłużenie zawieszenia broni”. Powtarza też groźby dotyczące przełamania nałożonej przez USA blokady cieśniny Ormuz siłą.
Tymczasem w nocy z 21 na 22 kwietnia na jednej z antyamerykańskich demonstracji w Teheranie pojawiła się mobilna wyrzutnia rakiet uzbrojona w pocisk balistyczny średniego zasięgu Qadr. Na nagraniach emitowanych przez irańską telewizję państwową widać mężczyzn uzbrojonych w karabiny szturmowe, którzy jadą na wyrzutni.
Pociski Qadr mogą być uzbrojone w głowice kasetowe. Irańczycy wykorzystywali je w czasie wojny z USA i Izraelem do atakowania celów w tym drugim państwie.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Teraz cieśnina Ormuz jest zamknięta, bo chcą tego USA – wynika z wpisu Donalda Trumpa
Z kolei Donald Trump, już po ogłoszeniu przedłużenia zawieszenia broni tłumaczył w serwisie Truth Social, że Iran chce odblokowania cieśniny Ormuz, by móc eksportować swoją ropę, na czym zarabia – według szacunków przekazywanych przez amerykańskiego prezydenta – 500 mln dolarów dziennie. Z wpisu Trumpa wynika, że blokada cieśniny, strategicznego dla transportu ropy wydobywanej w rejonie Zatoki Perskiej szlaku wodnego, jest obecnie decyzją USA, które od 13 kwietnia utrzymują własną blokadę, która jest de facto blokadą irańskich portów (okręty Stanów Zjednoczonych zatrzymują statki próbujące wpłynąć do irańskich portów lub porty te opuścić).
Czytaj więcej
W kolejnym wpisie na Truth Social Donald Trump oświadczył, że Iran blokuje cieśninę Ormuz tylko po to, by „zachować twarz” wobec amerykańskie bloka...
Trump napisał, że cztery dni temu otrzymał sygnał, iż Iran chce natychmiastowego otwarcia cieśniny. „Ale jeśli zrobimy to, nigdy nie będzie porozumienia z Iranem, dopóki nie wysadzimy w powietrze reszty ich państwa, łącznie z przywódcami” – podsumował. Oświadczenie to wskazuje, iż obecnie USA wykorzystują zamknięcie cieśniny Ormuz jako środek nacisku na Teheran, by ten przyjął porozumienie pokojowe na warunkach proponowanych przez USA.
Ukraińcy zaatakowali port nad Wołgą, w którym znajduje się rafineria
W nocy doszło do ataku ukraińskich dronów na Syzrań, port rzeczny nad Wołgą w obwodzie samarskim, w którym znajduje się m.in. rafineria Rosnieftu (produkuje m.in. benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze, przerabia do 9 mln ton ropy naftowej rocznie).
Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych podało, że w wyniku ataku doszło do częściowego zawalenia się budynku mieszkalnego w Syzraniu. Z budynku ewakuowano cztery osoby, ale pod gruzami mogą być jeszcze ludzie, w tym dziecko – wynika z informacji przekazywanych przez Rosjan nad ranem.
W nocy Ukraińcy mieli też atakować port morski Primorsko-Achtarsk, znajdujący się w Kraju Krasnodarskim. W ataku ucierpiały budynki handlowe i jeden budynek administracyjny. Nie ma informacji o ofiarach.
Partia Demokratyczna wygrywa referendum w Wirginii
Po podliczeniu 97 proc. głosów w referendum dotyczącym zmiany okręgów wyborczych w Wirginii AP ogłosiło, że mieszkańcy stanu niewielką większością poparli tę propozycję („za” było 51,5 proc. głosujących). Oznacza to zwycięstwo Partii Demokratycznej, która – po przerysowaniu okręgów wyborczych w tym stanie – będzie miała szansę na zdobycie 10 z 11 miejsc w Izbie Reprezentantów, które są do obsadzenia w Wirginii. Tzw. wybory połówkowe (Midterms) do Kongresu odbędą się w USA jesienią tego roku. Sondaże wskazują, że Partia Republikańska niemal na pewno straci po nich większość w Izbie Reprezentantów. Zagrożona jest też republikańska większość w Senacie.
W poprzednich wyborach do Izby Reprezentantów Partia Demokratyczna zdobyła w Wirginii sześć mandatów, a Partia Republikańska – pięć. Cztery dodatkowe mandaty, jakie opozycja może zdobyć w tym stanie mają szansę walnie przyczynić się do przejęcia większości w Izbie Reprezentantów.
Referendum w Wirginii wpisuje się w działania rozpoczęte apelem Donalda Trumpa do władz w Teksasie, który skłonił tamtejszy Kongres stanowy do zmiany okręgów wyborczych tak, by Partia Republikańska miała szansę na pięć dodatkowych mandatów. Wkrótce potem na podobny krok zdecydowały się władze Kalifornii – tu okręgi zmieniono w taki sposób, by dać Partii Demokratycznej szansę na uzyskanie pięciu dodatkowych mandatów.
Wkrótce na podobny krok – tym razem na korzyść Partii Republikańskiej – może zdecydować się Floryda. Gubernator tego stanu Ron DeSantis, były kandydat na prezydenta USA zwołał na koniec kwietnia specjalną sesję stanowego Kongresu w tej sprawie.