Kamery przy osiedlowych śmietnikach? Sąd rozstrzygnął
Kością niezgody w sprawie stał się monitoring w altankach śmietnikowych. Na taki krok zdecydowała się jedna ze spółdzielni mieszkaniowych, która nie mogła sobie poradzić z wyegzekwowaniem obowiązku segregacji śmieci. Schody zaczęły się, gdy z monitoringiem w śmietnikach zaczął walczyć jeden z mieszkańców. Mężczyzna zaczął ostro protestować.
Konflikt zaognił się do tego stopnia, że trafił nawet na ławę oskarżenia za zaklejanie kamer. Niezrażony tym mieszkaniec osiedla zaczął szukać innej drogi i poskarżył się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Ten postanowił przyjrzeć się problemowi.
Spółdzielnia broniła się jednak, że kamery w śmietnikach zostały zainstalowane w celu egzekwowania prawidłowej segregacji odpadów, a w konsekwencji redukcji opłat za użytkowanie lokali przez mieszkańców. To nie przekonało prezesa UODO. Nie tylko nakazał usunięcie danych osobowych wnioskodawcy, lecz w ogóle nakazał zaprzestanie nagrywania. Spółdzielnia nie złożyła broni.
Czytaj więcej
W kwietniu ruszą wypłaty 13. emerytury. Pierwsze przelewy trafią do seniorów już w środę 1 kwietnia. Chociaż kwota brutto dla wszystkich jest taka...
Takie kamery naruszą RODO
Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie zgodził się ze skarżącą, że w spornej sprawie zainstalowanie kamer w śmietnikach było wręcz konieczne do celów prawidłowej segregacji odpadów. Ochrona danych osobowych nie powinna być zaś oderwana od przepisów służących ochronie innych wartości, a w spornej sprawie prawa i wolności jednostki nie mogą stać ponad interesem ekonomicznym całej zbiorowości.
Ostatecznie do zupełnie innych wniosków doszedł jednak Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Przede wszystkim zaznaczył, że w tym przypadku podstawowym celem przetwarzania danych było dopilnowanie obowiązku segregacji śmieci, a nie kwestia np. bezpieczeństwa. W sprawie zastosowanie miał zaś art. 6 ust. 1 lit. f RODO, który dopuszcza przetwarzanie danych, gdy co do zasady jest to niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora.
NSA wyraźnie podkreślił, że spełnienie przesłanek z tego przepisu należy analizować przez pryzmat okoliczności konkretnej sprawy i otoczenia. I choć nie miał wątpliwości, że po stronie spółdzielni mieszkaniowej istnieje prawnie uzasadniony interes związany z przepisami dotyczącymi wywozu śmieci z nieruchomości wielorodzinnych, to już spełnienia przesłanki niezbędności w spornym przypadku się nie dopatrzył.
A to dlatego, że istnieją alternatywne sposoby egzekwowania obowiązku selektywnej zbiórki odpadów, np. indywidualnie przypisane do lokali worki na śmieci. Przy czym, co istotne, w ocenie NSA wolność człowieka jest nadrzędna wobec interesów, jakie w tego typu sprawie są realizowane przez spółdzielnię.
Sygnatura akt:
Czytaj więcej
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który od niemal ćwierćwiecza leczył się na cukrzycę typu 1. Prokuratura postawiła mu zarzut, że mając świadomość stanu...