W czwartek, 1 października mija rok odkąd teoretycznie uruchomiono system kaucyjny. W praktyce produkty w opakowaniach ze znaczkiem kaucji na sklepowych półkach zaczęły pojawiać się dopiero wraz z początkiem 2026 r. Jak wynika z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) do końca lipca br. w ponad 60 tys. punktach zbiórki oddano 3,2 mld opakowań.
Resort ogłasza kolejne sukcesy, cyklicznie podając rosnącą liczbę zwróconych opakowań. Przekonuje też, że zdecydowana większość przepisów, na mocy których wprowadzono kaucję, sprawdziła się w praktyce. Innego zdania są jednak branże spożywcza i handlowa.
miejsc zbiórki działa w Polsce
miejsc zbiórek jest wyposażonych w automaty kaucyjne (za ich pośrednictwem odbywa się 88 proc. wszystkich zwrotów)
– Pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego ujawnił dokładnie te problemy, przed którymi ostrzegaliśmy już na etapie procesu legislacyjnego. Po pierwsze, wciąż nie rozwiązano kwestii handling fee, która nie pokrywa wszystkich kosztów ponoszonych przez sklepy. Handel dokłada do systemu kaucyjnego. Po drugie, nie ma organizacji parasolowej, co jest dotkliwie odczuwalne. Po trzecie, w systemie są puszki metalowe, mimo że unijna dyrektywa nie przewiduje ich zbiórek, co stanowi gold plating (nadregulację w stosunku do wymogów unijnego prawa – red.) w czystej postaci – wylicza Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.
Czytaj więcej
Samorządy nie zapłacą za przekroczenie limitów składowania odpadów. To efekt zmian, które w projekcie nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i p...
Wtóruje mu Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ). Według niego pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego wyraźnie pokazał, że wprowadzono go za wcześnie.
– To zaś ma konsekwencje dla jego funkcjonowania i tego, co sądzą o nim konsumenci. Pośpiech spowodował, że nie ma wciąż wystarczająco wielu punktów zbiórki opakowań. Nie ma również tego, co w ustawie jest praktycznie zapisane, czyli prawa konsumenta do odzyskania gotówki po zwróceniu opakowania bez żadnych dodatkowych warunków – mówi Gantner.
MKiŚ zapowiada, że znowelizuje przepisy dotyczące ważności bonów wydawanych przez automat po odebraniu pustych butelek od klienta. Dziś w większości sieci handlowych tego rodzaju vouchery są ważne 30 dni. Zdaniem części konsumentów za krótko.
– Konsumenci być może nie są tego świadomi, ale operatorzy mają trudności we współpracy. Brakuje jednolitego systemu rozliczeń, nie ma też organizacji parasolowej. Oczywiście na tym etapie jej wprowadzanie mijałoby się już z celem. Winę za ten chaos ponosi minister Sowińska, która nie zważała na uwagi branży i jako naczelną wytyczną przyjęła pośpiech we wdrażaniu systemu. Przez cały czas pozostawała głucha na nasze sugestie i propozycje racjonalizacji tego systemu – wskazuje Andrzej Gantner.
Pierwszy rok na rozruch systemu kaucyjnego
Wprowadzaniu systemu kaucyjnego od samego początku towarzyszyły kontrowersje. Początkowo planowano jego uruchomienie 1 stycznia 2025 r. Jednak na skutek protestów ze strony branży w grudniu 2024 r. zdecydowano się na opóźnienie startu i wyznaczono go na 1 października 2025 r. Od początku zakładano też, że pierwszy pełny rok funkcjonowania systemu będzie służyć zadomowieniu tego nowego mechanizmu w gospodarce.
– Pierwszy rok systemu kaucyjnego należy traktować jako czas na zagoszczenie tego mechanizmu w świadomości konsumentów. Prognozuję, że za pół roku już nikt nie będzie pamiętał o przejściowych problemach związanych z systemem – stwierdza Bartosz Malowaniec, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.
Czytaj więcej
Dane za pierwsze półrocze pokazują, że system kaucyjny odebrał gminom nawet połowę dochodów z plastiku i aluminium. Samorządowcy alarmują, że jeśli...
Nasz rozmówca nie widzi również powodów do narzekania.
– Z tego, co się orientuje, opłata manipulacyjna (handling fee) w Polsce jest jedną z największych w Europie. W związku z tym nie widzę powodu do szczególnego narzekania ze strony handlowców. Handling fee powinno pokrywać koszty zbiórki prowadzone przez handel i ewentualnie amortyzacji butelkomatów i na takim poziomie powinno być wyliczone. Handel nie powinien dopłacać do systemu – dodaje Malowaniec.
System zostanie rozszerzony
Zapytany przez „Rzeczpospolitą” resort klimatu wskazuje, że „pracuje obecnie nad oceną skutków regulacji dotyczącą objęcia systemem kaucyjnym szkła jednorazowego, tzw. małpek. To dopiero początek procesu legislacyjnego. Ewentualne zmiany będą wymagały przeprowadzenia pełnej ścieżki legislacyjnej, a także przewidzenia odpowiednio długiego okresu vacatio legis”.
Podkreśla też, że „rozszerzenie systemu kaucyjnego o kolejne rodzaje opakowań stanowi istotną zmianę organizacyjną i logistyczną. Jej wdrożenie będzie wymagało czasu na przygotowanie się wszystkich uczestników rynku, w tym producentów, placówek handlowych, branży recyklingowej oraz operatorów systemu kaucyjnego. W związku z tym obecnie nie jest przesądzone, kiedy nowe frakcje mogłyby zostać objęte systemem kaucyjnym”.
– Dziś nikt nie dysponuje maszynami zdolnymi do zbierania opakowań ze szkła. Konieczne będą zatem nowe wydatki po stronie sklepów. Koszt zakupu jednego kaucjomatu to ok. 70 tys. zł. Żadna instytucja państwa nie chce uczestniczyć w finansowaniu tego zakupu. Problem spada więc na barki handlowców. Zapowiadane przez resort zmiany prawne nie są z nami konsultowane. Wielokrotnie bezskutecznie występowaliśmy z prośbą o spotkania. Ignorowany jest dialog z tymi, którzy w praktyce są odpowiedzialni za funkcjonowanie systemu kaucyjnego – komentuje Ptaszyński.
Czytaj więcej
Bez zmiany sposobu mówienia o odpadach tkwimy w miejscu, w którym jesteśmy, i jako Polacy płacimy dużo więcej, niż powinniśmy płacić – mówi „Rzeczp...
O tę sprawę zapytaliśmy firmę TOMRA, specjalizującą się w produkcji recyklomatów. W nadesłanej do nas odpowiedzi czytamy, że „jeżeli w przyszłości system kaucyjny zostanie rozszerzony o zupełnie nowe rodzaje opakowań nie musi to wiązać się z wymianą obecnych urządzeń. W niektórych przypadkach możliwe będzie ich dostosowanie lub rozbudowa, natomiast inne rozwiązania mogą wymagać dodatkowej infrastruktury”.
– Pomysł resortu, by rozszerzać asortyment systemu kaucyjnego, to kompletny absurd. System w obecnym kształcie nie okrzepł jeszcze wystarczająco, nie zbudowano wciąż niezbędnej infrastruktury, a resort już dokłada nową frakcję i to na dodatek bardzo trudną, czyli szkło – niełatwe w zbiórce. Stanowczo protestujemy przeciwko tym pomysłom minister Sowińskiej – stwierdza dyrektor generalny PFPŻ.
Zwolennikiem rozszerzenia systemu o nowe frakcje jest natomiast Bartosz Malowaniec. Według niego to naturalny etap rozwoju tego mechanizmu.
Piotr Mazurek, zastępca dyrektora ds. gospodarki obiegu zamkniętego w Konfederacji Lewiatan proponuje, by najpierw dokładnie przeanalizować dane z pierwszego roku funkcjonowania systemu, a dopiero później podjąć rozmowy o ewentualnym objęciu kaucją nowych opakowań.
– Dopiero na podstawie takiej oceny powinniśmy rozmawiać o rozszerzeniu systemu na kolejne rodzaje opakowań, szczególnie szkło jednorazowe, którego zbiórka wiąże się z dodatkowymi kosztami i wyzwaniami logistycznymi. Nie rozszerzajmy systemu tylko po to, żeby był większy. Najważniejsze, żeby był skuteczny, wygodny dla konsumentów i nie generował niepotrzebnych kosztów oraz dodatkowych obciążeń dla przedsiębiorców – przekonuje Piotr Mazurek.