W orzecznictwie Sądu Najwyższego niemal jednolicie przyjmuje się, że do rozliczenia konkubinatu w zakresie nakładów dokonanych przez konkubentów na majątek jednego z nich zastosowanie mają przepisy art. 405 i następne kodeksu cywilnego regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia.

Z przepisów tych wynika, że kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania jej w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości, chyba że szczególne okoliczności sprawy wskazują na istnienie innej podstawy prawnej tych rozliczeń.

Oczywiście, koncepcja ta może znaleźć zastosowanie jedynie wówczas, gdy konkubenci nie ustalili w inny sposób dokonania rozliczenia nakładów, np. w drodze zawartej umowy konkubenckiej.

Zniesienie współwłasności

Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem nauki i orzecznictwa, przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu należy stosować wtedy, gdy brak jest innej podstawy prawnej oraz wtedy, gdy inne środki połączone są z większymi trudnościami.

Za odosobnione należy uznać stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy w uchwale z 30 stycznia 1986 r. III CZP 79/85 (OSNCP 1987/1 poz. 2), że nakłady jednego z konkubentów na majątek drugiego powinny być rozliczane według przepisów o zniesieniu współwłasności. Ten ostatni tryb będzie znajdował zastosowane w sytuacji, gdy konkubenci dokonają zakupu na zasadach współwłasności ułamkowej określonego prawa majątkowego.

Dla uznania, że określone składniki majątku zakupione ze wspólnych środków objęte są współwłasnością, decydujące znaczenie ma fakt nabycia ich w czasie trwania związku, przy jednoczesnym wykazywaniu woli przez konkubentów do nabycia wskazanych rzeczy na współwłasność.

Na pierwszy rzut oka wydaje się być to oczywiste, jednak mając na uwadze, że zakupu dokonywać może wyłącznie jeden z konkubentów, w praktyce ustalenie, czy mamy do czynienia z powstaniem współwłasności, czy z nakładami finansowymi jednego z konkubentów, może często nastręczać wiele kłopotów.

Ma to jednak wpływ na tryb i sposób ostatecznego wzajemnego rozliczenia się konkubentów w przypadku rozpadu ich związku. Wymaga więc szczególnej pieczołowitości.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Działalność gospodarcza

Ustalenia te są szczególnie utrudnione, gdy zakup ruchomości dokonywany jest na potrzeby prowadzonej wyłącznie przez jednego z konkubentów działalności gospodarczej, o czym decydować mogą np. kwestie natury podatkowej. Postulować zatem należy zawieranie w takich sytuacjach umów konkubenckich regulujących przedmiotowe kwestie.

Jeśli zatem konkubenci wspólnie prowadzili przedsiębiorstwo, np. transportowe, wypracowywali zyski i zaznaczali, że pojazdy, które wykorzystują do tej działalności, są wspólne, to fakt zakupu i zarejestrowania pojazdów wyłącznie na jednego z nich nie powinien być przeszkodą w ustaleniu, że stanowią one przedmiot współwłasności konkubentów. Podkreślić należy, że umowne przeniesienie udziału w ruchomościach nie wymaga szczególnej formy, co sprawia, że oświadczenie woli mogło być złożone przez konkubentów w dowolny sposób, który ujawnia wolę stron.

Co do zasady wystarczy porozumienie stron podjęte w trakcie rozmowy podczas wspólnego posiłku, z którego wynika, że lustro w zabytkowej ramie zakupione przez partnerkę w galerii sztuki stanowić będzie ich współwłasność. Mając obawy co do stabilności tego porozumienia, można na ten posiłek zaprosić znajomych, by i oni byli świadkami wspólnych ustaleń w tym zakresie, co doskonale przyda się w przypadku ewentualnego sporu na tym tle.

W częściach ułamkowych

W konkubinacie może dojść do nabycia rzeczy na współwłasność na zasadach ogólnych, w szczególności przy nabywaniu prawa własności (art. 195 kodeksu cywilnego). Powstaje wówczas współwłasność w częściach ułamkowych. Współwłasność powstaje również, gdy dochodzi do przeniesienia między konkubentami ułamkowej części prawa własności.

Zdarza się, że w czasie trwania związku konkubenckiego partnerzy kupują nieruchomość wspólną, przy czym nabywcą jest jeden z partnerów, a drugi przyczynia się do jej zakupu (współuczestnicząc w spłacie kredytu bądź prowadząc gospodarstwo domowe i opiekując się wspólnymi dziećmi). Oczywiste jest, że temu drugiemu nie służy żądanie sądowego ustalenia przysługiwania mu prawa współwłasności spornej nieruchomości, bowiem nigdy nie stał się jej współwłaścicielem.

Jednak jego roszczenia w tym zakresie można rozumieć jako żądanie zobowiązania przez sąd partnera będącego właścicielem nieruchomości do złożenia oświadczenia woli o przeniesienie na niego udziału w nieruchomości. Pozytywne rozstrzygnięcie takiego żądania wymaga ustalenia, jaka była wola stron w czasie nabywania przez pozwanego spornej nieruchomości.

W szczególności należy rozważyć, czy w danym wypadku nie mieliśmy do czynienia z umową zlecenia nabycia nieruchomości, która nie wymaga formy aktu notarialnego. W przypadku, gdyby z materiału dowodowego wynikało, że wolą stron było nabycie nieruchomości na współwłasność (jednak z jakiegoś powodu do tego nie doszło), wówczas roszczenie powódki-konkubiny należałoby rozważyć w płaszczyźnie art. 64 kodeksu cywilnego i art. 1047 kodeksu postępowania cywilnego, czyli jako żądania zobowiązania pozwanego do złożenia przez niego oświadczenia określonej treści (w tym zakresie prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające obowiązek danej osoby do złożenia oznaczonego oświadczenia woli zastępuje to oświadczenie).

Co sąd bierze pod uwagę

W sytuacjach, gdy sąd rozważa, czy do rozliczenia konkretnego konkubinatu zastosować przepisy dotyczące zniesienia współwłasności, należy uwzględnić długotrwałość związku stron oraz czy ich więź jest połączona z posiadaniem wspólnych dzieci. Ważna jest też sytuacja majątkowa stron w momencie zawiązania konkubinatu i poziom aktywności każdego z partnerów w podejmowaniu działań nakierowanych na działalność dochodową i na prowadzenie gospodarstwa domowego, w tym opiekę nad dziećmi, a przede wszystkim okoliczności konkretnego zakupu.

Wszystko to decydować będzie o dopuszczalnym sposobie rozliczenia konkubinatu na zasadzie zniesienia współwłasności, korzystnego z tego względu, że w efekcie prowadzić może do nabycia wyłącznej własności spornych praw i przedmiotów majątkowych. Na przykład prawa do najmu lokalu czy do korzystania z ruchomości np. na podstawie umowy leasingu.

Jednak konkubinat nie stanowi samoistnej podstawy powstania współwłasności i dlatego wzniesienie domu w czasie jego trwania przez oboje konkubentów na działce stanowiącej własność jednego z nich nie powoduje powstania współwłasności.

„Rzeczpospolita” radzi

W sytuacji, gdy jeden z konkubentów czyni nakłady na majątek ruchomy drugiego, istotne jest wykazanie za pomocą rachunków, faktur, wyciągów bankowych, że finansował je z własnych środków.

W toku ewentualnego przyszłego postępowania toczącego się po ustaniu związku, a dotyczącego rozliczenia tych nakładów, takie zabezpieczenie warunkuje skuteczność żądania zwrotu ich wartości.

Warto pamiętać, że np. kopii przelewów bankowych nie można odzyskać po upływie pięcioletniego okresu przechowywaniu dokumentów przez banki.

Działania dotyczące rozliczeń należy podejmować bezzwłocznie, mając na uwadze okoliczność, że roszczenia te mają charakter majątkowy i przedawniają się, co do zasady, po upływie dziesięcioletniego terminu.

Autorka jest adwokatem, kancelaria Dittmajer i Wspólnicy