Sąd orzekł wobec mężczyzny karę dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności.
Opinia biegłego z zakresu pożarnictwa potwierdziła, że w mieszkaniu doszło do pożaru na skutek podpalenia racę.
Piotr K. nie przyznał się do winy i składał wyjaśnienia, z których wynikało, że raca, od której zapaliło się mieszkanie w al. 3 Maja, była rzucona przez "kogoś za jego plecami".
Czytaj także: Podpalone mieszkanie na trasie Marszu Niepodległości
Podczas Marszu Niepodległości, który przechodzi przez Warszawę, grupa demonstrantów rzucała racami i świecami dymnymi w blok znajdujący się przy Alei 3 maja. Na jednym z balkonów w budynku wisiała flaga LGBTQI i baner Strajku Kobiet.
Jak później poinformowano, mieszkanie, w którym doszło do pożaru należało do Stefana Okołowicza, znawcy twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza. Znajdowały się w nim między innymi zdjęcia i reprodukcje.