Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła głośną sprawę tzw. dwóch wież – przekazał rzecznik warszawskiej prokuratury prok. Piotr Skiba. Postępowanie, jak dowiedziało się Radio Wnet, umorzyć miała prokurator Małgorzata Szeroczyńska. Reprezentujący Geralda Birgfellnera mec. Roman Giertych zapowiedział złożenie zażalenia od tej decyzji.
Sprawa „dwóch wież” umorzona
Z nieoficjalnych informacji Radia Wnet wynika, że umorzenie postępowania ws. dwóch wież oparte było na art. 17 par. 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego, a więc tzw. negatywną przesłankę procesową. Potwierdzenie tych informacji oznaczałoby, że prokuratura doszła do wniosku, iż „czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia”. Gdyby w sprawie postawiono zarzuty, a następnie skierowano by do sądu akt oskarżenia, sąd mógłby dojść do podobnych wniosków co prokuratura. W takiej sytuacji, decyzja sądowa na podstawie art. 17 par. 1 pkt 1 Kpk oznaczałaby nie umorzenie, a uniewinnienie ewentualnego oskarżonego w sprawie.
Czytaj więcej
W środę wieczorem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zakończyło się przesłuchanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jako świadka w śledztwie dot...
Niemniej, prokuratura poinformowała, że nie będzie podawać szczegółowych podstaw umorzenia do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia umarzającego na język niemiecki.
„Dwie wieże” w Warszawie. O co chodzi w sprawie?
W latach 2018-2019 do prokuratury wpłynęły zawiadomienia od spowinowaconego z Jarosławem Kaczyńskim austriackiego architekta Geralda Birgfellnera. Twierdził on, że poniósł koszty związane z przygotowaniem projektów budowy dwóch wieżowców na warszawskiej Woli przy ul. Srebrnej, gdzie mieści się biurowiec powiązanej z Prawem i Sprawiedliwością spółki Srebrna. Szef PiS rozmyślił się i porzucił pomysł budowy wieżowców i nie chciał zapłacić architektowi. Birgfellner nagrał rozmowy z prezesem PiS – pod koniec stycznia 2019 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała stenogram z tej rozmowy. Miało z niej wynikać, że inwestycja została wstrzymana z niezależnych od Kaczyńskiego powodów politycznych, a wypłata wynagrodzenia architektowi byłaby uznana za wyprowadzanie pieniędzy ze spółki, bo nie było formalnego zamówienia na usługi architekta. Miał też doradzać Birgfellnerowi wystąpienie na drogę sądową.
Czytaj więcej
W środę 20 maja prezes PiS Jarosław Kaczyński ma stawić się w warszawskiej prokuraturze, aby złożyć zeznania w charakterze świadka w sprawie tzw. d...
Birgfellner uznał, że prezes PiS wykorzystał więzi rodzinne w celu wyłudzenia pracy wartej ponad milion euro. Chciał odzyskać te pieniądze. Pięć lat temu prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Do sprawy śledczy wrócili po zmianie rządu.
„Prokuratura Okręgowa w Warszawie dniu 10 lutego 2025 r. wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia Geralda Birgfellnera w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r., w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w postaci pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 1 300 000 euro przez osobę działającą w imieniu Srebrna sp. z o.o. poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd co do posiadania uprawnień do podejmowania decyzji w imieniu w/w spółki oraz zamiaru wywiązania się z zapłaty wynagrodzenia za wykonanie zlecenia w imieniu Srebrna sp. z o.o. polegającego na podjęciu działań związanych z przygotowaniem inwestycji w postaci budynku wysokościowego na nieruchomości usytuowanej w Warszawie przy ul. Srebrnej 16, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k.” – informował wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba.
Czytaj więcej
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości wokół budowy tzw. dwóch wież i spółki Srebrna. Chodzi o działania pre...