Relacje polsko-ukraińskie coraz bardziej zaczynają przypominać przepychankę dzieci w piaskownicy. Odebrał mi łopatkę, więc zabrałem mu wiaderko. W odwecie za zabrane wiaderko sięgnął po moje grabki, a ja w takim razie wezmę jego samochodzik. Dzieci często obrażają się, rzucają w inne zabawkami, wychodzą z piaskownicy, a czasem nawet przestają się odzywać. Mogą sobie na to pozwolić. Dojrzali politycy takiego przywileju nie mają, bo każda nieprzemyślana decyzja może rzutować na życie milionów ich rodaków.
Czytaj więcej
17 wybitnych ludzi zasłużonych dla narodów polskiego i ukraińskiego - to propozycja dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który chce utworzyć Pant...
Order Orła Białego odesłany pocztą i inne kroki Wołodymyra Zełenskiego
Zaczęło się od decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych i tym samym wywołał falę krytycznych głosów nad Wisłą. Nasi dobrze zorientowani w kulisach polityki nad Dnieprem rozmówcy w Kijowie przekonują, że była to rutynowa decyzja, która w żadnym wypadku nie była wymierzona w Polskę. Zastanawiające jest jednak to, że nikt w najbliższym otoczeniu prezydenta Ukrainy nie oszacował ryzyka i nie wziął pod uwagę przewidywalnej reakcji Polaków.
Ukraiński przywódca nie musi daleko szukać kompetentnych w tej kwestii doradców – w swoim najbliższym otoczeniu ma ludzi, którzy kończyli studia w Warszawie i doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w Polsce nigdy nie będzie się patrzyło na UPA przez pryzmat antysowieckiej działalności tej formacji, lecz zawsze będzie się ona kojarzyła ze zbrodnią, której dokonała na Polakach na Wołyniu. Czy najbliższy sojusznik Ukrainy (a tak przynajmniej do niedawna w Kijowie mówiono o Polsce) zasługuje na uszanowanie jego wrażliwości?
Czytaj więcej
Dlaczego Ukraińcy patrzą na UPA zupełnie inaczej niż Polacy? W najnowszym podręczniku historii Ukrainy temat „tragedii wołyńskiej” zamknięto w trze...
Władze Ukrainy postąpiły inaczej. Na razie nie wiemy, kto kogo zignorował, ale faktem jest to, że odebranego przez prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego ukraiński przywódca nie przekazał osobiście, lecz odesłał zwykłą pocztą. W ostatniej chwili zrezygnował też z udziału w konferencji w Gdańsku poświęconej odbudowie Ukrainy, wysyłając tam szefową rządu, która w ukraińskim systemie politycznym nie podejmuje samodzielnych decyzji, a jest jedynie wykonawcą woli prezydenta. I, co jest najbardziej zadziwiające, w Kijowie najwyraźniej nie zamierzają wyciszać trującego dwustronne relacje tematu i szukać kompromisu z Polską. Brną w to dalej.
Polacy chcą, aby Wołodymyr Zełenski przeprosił za decyzję w sprawie „bohaterów UPA”
Wydawać by się mogło, że w interesie Ukrainy jest ostudzenie emocji i odsunięcie kwestii historycznych na dalszy plan. Jest wręcz przeciwnie.
– Nikt i nigdy nie będzie nam mówił, jak mamy żyć, jak mamy mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni i jakich bohaterów mamy czcić – oznajmił w niedzielę Zełenski i złożył w Radzie Najwyższej prezydencki projekt ustawy dotyczący utworzenia w Kijowie Ukraińskiego Narodowego Panteonu „mającego na celu uczczenie pamięci wybitnych Ukraińców”. Wtórował mu szef prezydenckiego biura i były dowódca ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Kyryło Budanow.
– Nikt już nigdy nie będzie dyktował Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić, jakie święta obchodzić ani jakiej historii się uczyć – mówił.
Czytaj więcej
Doszło do poważnego kryzysu w naszych relacjach. Dla nas to jednak znacznie bardziej niebezpieczna sytuacja, bo Polska nie ma wojny, a my mamy – mó...
Wypowiedzi te i złożona w ukraińskim parlamencie ustawa są już kolejną ripostą Kijowa w sporze z Warszawą wokół UPA. Jak możemy się domyślać, sporządzana przez Ukraińców lista bohaterów tego panteonu może jedynie pogłębić kryzys polsko-ukraiński. Stawia też w niezwykle trudnej sytuacji premiera Donalda Tuska, który próbuje ratować relacje z Kijowem, ale jednocześnie nie może ignorować nastrojów Polaków, podgrzewanych kolejnymi ruchami Zełenskiego. Z najnowszego sondażu Instytutu Badań Pollster wynika, że łącznie 82 proc. ankietowanych uważa, iż Kijów powinien przeprosić Polaków za decyzje w sprawie UPA. Badanie było robione jeszcze przed decyzją i wypowiedzią Zełenskiego w sprawie „panteonu bohaterów”.
Najwyraźniej nad Dnieprem niespecjalnie się przejmują tym, że podobne kroki i słowa przyczyniają się do wzrostu poparcia w Polsce dla partii politycznych, które nie od dziś namawiają do wstrzymania wszelkiej pomocy dla Ukrainy, łącznie z tą materialną i logistyczną. Nie zastanawiają się też nad tym, w jakiej sytuacji stawiają mieszkających w Polsce Ukraińców (szacuje się, że chodzi o ponad 2 mln ludzi).
Większość Ukraińców popiera Wołodymyra Zełenskiego w sporze z Polską
W piątym roku wielkiej wojny Zełenski żyje sukcesami opisywanymi przez ukraińskie media: drony atakują wszystkie rosyjskie rafinerie, w ciągu doby zabitych lub ranionych jest ponad 1200 rosyjskich żołnierzy, białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko się wystraszył i wycofał nawigujące drony retransmitery spod granicy z Ukrainą. Ukraiński przywódca chce utrwalić w rodakach przekonanie, że jest twardzielem, który powstrzymał armię Putina i przed niczym się nie cofa. I nie jest ważne, czy spór dotyczy agresywnej Rosji Putina, Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, Węgier Pétera Magyara czy Polski Donalda Tuska. Nieugięta postawa zwiększa jego szansę na reelekcję w razie zamrożenia wojny i przeprowadzenia zaległych wyborów (zarówno parlamentarnych, jak i prezydenckich). Musi zawalczyć o względy elektoratu, również jego nacjonalistycznej i gloryfikującej UPA części.
Czytaj więcej
Odwołując się do ukraińskiego nacjonalizmu Wołodymyr Zełenski może zaszkodzić Ukrainie. Kult UPA pogłębia konflikt z Polską, a jednocześnie dostarc...
Jego postępowanie wobec Warszawy, jak wynika z ostatniego sondażu kijowskiego ośrodka KMIS, popiera też większość Ukraińców, którzy uważają (57 proc.), że każdy kraj powinien pozostać „przy własnej wizji historii”, mieć „własnych bohaterów”. W takiej sytuacji Zełenskiemu trudno będzie oprzeć się pokusie i powstrzymać od kolejnych kroków demonstrujących swoją „nieugiętość” wobec Polski.