Jak informuje Polskie Radio, wyrok obejmuje karę za dwa morderstwa, usiłowanie morderstwa, ciężkie uszkodzenie ciała i nielegalny wyścig samochodowy.
Wraz z Ewą P. za udział w nielegalnym wyścigu skazano na 4 lata więzienia drugiego uczestnika wyścigu — Marco S.
Ewa P. nielegalnie ścigała się na wiejskiej drodze
Tragiczny w skutkach wyścig miał miejsce w 2022 r. w Barsinghausen (Dolna Saksonia). Ewa P., którą znajomi nazywali "Schumi", nawiązując do nazwiska Michaela Schumachera, niemieckiego kierowcy wyścigowego, jechała po wiejskiej drodze swoim 252-konnym Audi A6 z prędkością 180 km/h w miejscu, gdzie było ograniczenie do 70 km/h. W pewnej chwili kobieta próbowała wyprzedzić drugi pojazd biorący udział w wyścigu - Seata Cuprę Formentor, za kierownicą którego siedział Marco S. Wówczas uderzyła w w Nissana Qashqai, którym podróżowała para z synami w wieku dwóch i sześciu lat. Jeden z chłopców zginął na miejscu, drugi po przewiezieniu do szpitala. Rodzice odnieśli poważne obrażenie, ale przeżyli.
Czytaj więcej
W 2023 roku Polka została skazana za nielegalny wyścig samochodowy. Teraz Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe uchylił wyrok.
Sąd nie okazał litości Ewie P.
Sąd zajął się sprawą po drugi raz. W pierwszym procesie Ewa P. i Marco S. zostali skazani za udział w nielegalnym wyścigu na kary sześciu i czterech lat więzienia. Wyrok ten uchylił Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe w wyniku apelacji.
Jak relacjonował niemiecki „Bild”, przed sądem Ewa P. wyrażała skruchę.
- Przepraszam, szczerze przepraszam. Sama mam trójkę dzieci i jestem babcią. Nie ma dnia, żebym o tym nie myślała. Do dziś nie mogę sobie z tym poradzić. Uważam, że w końcu należy mnie ukarać. Ale nie mogę zabrać waszego cierpienia - mówiła powstrzymując z trudem łzy.
- Przeprosiny nic nie dadzą. Na co dzień jeżdżę taksówką – gdybym chciał, codziennie zabiłbym człowieka. Moja żona cierpi każdego dnia — zareagował ojciec chłopców.
Sprawa odbiła się za Odrą szerokim echem. Był to pierwszy proces w Niemczech, w którym kierowcę sądzono za morderstwo wynikające z przekroczenia dozwolonej prędkości. Media donosiły, że sprawa może mieć wpływ na prawodawstwo w zakresie bezpieczeństwa drogowego w Niemczech.