Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w maju 2022 r. w Sądzie Rejonowym w Wodzisławiu Śląskim — przypomina Radio Katowice. Za m.in. publiczne propagowanie nazizmu sąd skazał pięciu mężczyzn i kobietę na kary pozbawienia wolności od 3 do 12 miesięcy w zawieszeniu. Prokuratura domagała się natomiast kar bezwzględnego więzienia, od ośmiu miesięcy do roku i czterech miesięcy więzienia.

Apelację złożyła obrona. Adwokaci oskarżonych argumentowali, że impreza nie miała charakteru publicznego,  więc nie doszło do popełnienia czynu karalnego.  

Sąd nie podzielił tego stanowiska. 

- Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, że takie zachowanie to nie jest zabawa, to nie jest żart, to nie jest żaden happening. Pozdrowienie poprzez podniesienie prawej ręki, taki gest hajlowania, jeszcze w naszym kręgu kulturowym kojarzy się jednoznacznie z nazistowskimi Niemcami i III Rzeszą, a ten salut wykonywany w otoczeniu flag III Rzeszy musi być traktowany jako afirmacja tej ideologii - powiedziała podczas rozprawy sędzia Aleksandra Odoj-Jarek, cytowana przez RMF24.  

Prokuratura jest zadowolona z wyroku. 

— Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że oskarżeni zrealizowali wszystkie znamiona przestępstwa — powiedziała Radiu Katowice prokurator Agnieszka Marcińczyk.

Sąd dopatrzył się jednak błędów procesowych w przypadku Mateusza S. Chodzi o wątpliwości co do jego poczytalności. W trakcie procesu powinien być reprezentowany przez obrońcę, lecz przed sądem I instancji  obrońcy Mateusza S. nie stawili się. Dlatego jego sprawa wróci do sądu w Wodzisławiu Śląskim do ponownego rozpatrzenia. 

Czytaj więcej

Wiceminister edukacji: „Urodziny Hitlera”? Wynajęci przebierańcy