Reklama

Oskarżony o potrójne zabójstwo w Jurczycach stanął przed sądem

Wojciech R., któremu prokuratura zarzuca potrójne zabójstwo w podkrakowskich Jurczycach sprzed ponad 20 lat, przekonywał sąd, że winę za śmierć ofiar ponosi jego domniemany wspólnik. Krzysztof P. „Loczek” nie zasiadł jednak na ławie oskarżonych – kilka miesięcy temu zmarł w areszcie na zawał serca.
Oskarżony o potrójne zabójstwo w Jurczycach stanął przed sądem

Foto: Adobe Stock

Proces w tej sprawie ruszył w piątek przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Do zabójstwa w Jurczycach doszło w nocy z 8 na 9 września 2000 r.; zginęła wówczas 44-letnia Barbara K. i jej młodszy o siedem partner, Waldemar J., a także 30-letni Leszek W., który – według ustaleń – zjawił się w ich domu w interesach. Zabójcy mieli użyć broni z tłumikiem, a ofiary znalezione zostały następnego dnia w łazience. Domniemanych sprawców udało się zatrzymać po tym, jak prokuratura w ubiegłym roku na nowo podjęła śledztwo w tej sprawie. Nie przyznali się jednak do winy.

Wojciech R. przed sądem wyjaśniał, że Krzysztofa P. poznał w czasach, kiedy bywał w krakowskich klubach; wiedział, że jest on człowiekiem z półświatka, ale nie sądził, że może okazać się niebezpieczny. Bliższy kontakt nawiązał z nim kilka tygodni przed wydarzeniami w Jurczycach. R. miał wówczas pośredniczyć w kontakcie z osobami, które zainteresowane były otworzeniem agencji towarzyskiej, mimo że sam nie zamierzał bezpośrednio angażować się w ten interes. – Dziś wstydzę się, że miałem takie pomysły i głupio mi o tym mówić – przyznał przed sądem.

Czytaj więcej

Zapadł wyrok ws. brutalnego zabójstwa sprzed 22 lat

Do rozmów w tej sprawie miało dojść w domu w Jurczycach, gdzie Wojciech R. i Krzysztof P. przyjechali wraz z późniejszymi ofiarami, czyli Leszkiem W. i Barbarą K.; w mieszkaniu przebywał też Waldemar J., choć początkowo nie uczestniczył w spotkaniu. Oskarżony zorientował się, że „Loczek” ma przy sobie broń, ale ten przekonywał go, że jest to motywowane kwestiami bezpieczeństwa. – Nic nie wskazywało na to, że może wydarzyć się coś złego – mówił przed sądem.

Jak relacjonował, jego znajomy w pewnym momencie zaczął jednak agresywnie zachowywać się w stosunku do kobiety i wymierzać jej ciosy, w jednej ręce trzymając pistolet z tłumikiem, a w drugiej butelkę po alkoholu. Agresywny mężczyzna żądał przy tym zwrotu pieniędzy, ale Wojciech R. nie umiał przed sądem wyjaśnić, o jaki dług mogło chodzić. Dodawał jedynie, że napastnik nie działał w amoku, a sprawiał wrażenie, jakby realizował jakiś cel.

Reklama
Reklama

„Loczek” miał też postrzelić Leszka W., być może po to, by zmusić kobietę do zapłaty, a na polecenie agresywnego znajomego Wojciech R. przyprowadził na miejsce zdarzeń też partnera Barbary K. Kobieta i drugi z mężczyzn mieli wówczas już leżeć na podłodze w łazience.

Oskarżony argumentował, że to strach i obawa przed późniejszą zemstą agresora nie pozwoliły mu zadzwonić na policję ani podjąć próby ucieczki. - Bałem się jego reakcji, gdybym nie sprowadził tego trzeciego mężczyzny – wyjaśnia. Zaprzeczył też, jakoby miał pobić Waldemara J.

Według wyjaśnień Wojciech R. jego domniemany wspólnik chciał wrócić z podkrakowskich Jurczyc sam. – Byłem przekonany, że zostanę jedną z ofiar – przekonywał sąd. Argumentował, że nie został zabity, bo sprawca potrzebował kogoś, z kogo przy późniejszym zatrzymaniu uczyniłby „kozła ofiarnego”.

„Loczek” zmarł w kwietniu bieżącego roku w tarnowskim areszcie śledczym, gdzie trafił po zatrzymaniu w tej sprawie. Jego śmierć komentowano w kontekście doniesień medialnych o tym, że miał być wieloletnim świadkiem koronnym w różnych procesach i przyczynić się do rozbicia groźnego gangu „Krakowiaka”.

Oskarżony Wojciech R. będzie kontynuował swoje wyjaśnienia na styczniowej rozprawie. Zgodził się też odpowiadać na pytania sądu i swoich obrońców.

Sygnatura sprawy: III K 203/22

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama