Pojawiają się pierwsze apele do prezydenta o zawetowanie uchwalonej przez Sejm noweli kodeksu karnego. Ma zacząć obowiązywać (w większości) już za trzy miesiące.

Powodów jest wiele: ograniczenie sędziom swobody wyrokowania, odejście od resocjalizacji, niekonsekwencje w karaniu i wręcz błędy w noweli czy wprowadzenie odpowiedzialności karnej 14-latków i bezwzględnego dożywocia (sprzecznego z europejską konwencją praw człowieka).

Czytaj więcej

Odwet zamiast kary. Tak ma wyglądać prawo karne na sposób Zbigniewa Ziobro

Nie tędy droga

Po wstępnej lekturze noweli karniści nie mają wątpliwości: z kodeksu znika resocjalizacja i kształtowanie świadomości prawnej obywateli. Pozostaje jedynie czysty odwet.

– Sąd w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości w indywidualnej sprawie ma traktować karę wyłącznie jako odstraszającą odpłatę. Nie wolno wiązać rąk sędziom coraz to surowszymi karami w dolnych granicach – mówi „Rz” adwokat Radosław Baszuk.

Dr hab. Mikołaj Małecki z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego wskazuje na błąd w ustawie.

– Jeśli gwałciciel przez przypadek spowoduje ciężkie obrażenia swej ofiary, ma mu grozić dożywocie. Ale gdy zrobi to umyślnie, będzie mu grozić tylko 20 lat pozbawienia wolności. To premia dla sprawcy, który celowo działa bardziej brutalnie – uważa. A o samej noweli pisze, że to bubel groźny dla ludzi. I także namawia prezydenta do weta.

Inna zmiana dotyczy przestępstwa kradzieży. Dziś kradzież mienia wartego powyżej 500 zł jest przestępstwem, po zmianie nawet w przypadku kradzieży do kwoty 800 zł będzie to jeszcze wykroczenie.

Naczelna Rada Adwokacka, prosząc prezydenta o weto, zwraca uwagę na niebezpieczne brzmienie art. 256 § 1a k.k., który kryminalizuje publiczne propagowanie ideologii nazistowskiej, komunistycznej, faszystowskiej lub innej nawołującej do użycia przemocy (jakiejkolwiek, zarówno zatem wobec osoby jak i wobec mienia, np. poprzez pomalowanie pomnika) w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne. – Przepis ten z łatwością może zostać użyty jako podstawa wszczynania i prowadzenia postępowań karnych wobec osób podejrzewanych o propagowanie „ideologii gender”, „ideologii LGBT” czy „faminazizmu” – ostrzegają adwokaci.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Drakońskie kary na pokaz

Prawnicy kwestionują także zapisanie w k.k. nierówności stron w postępowaniu. Nowela wyposaża tylko prokuratora w prawo składania do Sądu Najwyższego wniosku o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości.

– Jakiekolwiek zmiany właściwości sądu ze względu na gwarancyjny charakter przepisów statuujących właściwość powinny być wyjątkowe. Nie ma żadnych powodów, aby wyposażać prokuratora, nie wyposażając strony, w prawo do składania wniosku wymuszającego na sądzie właściwym przekazanie go do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu – uważają adwokaci.

Prof. Andrzej Zoll mówi z kolei „Rz”, że prawo karne to nie tylko represja i ma dążyć do socjalizacji sprawcy przestępstwa.

– Wprowadzając bezwzględne dożywocie, odbiera się skazanemu nadzieję. To działanie antyhumanitarne – uważa. W dodatku, jego zdaniem, bardzo niebezpieczne. Taki człowiek za kratami staje się bezkarny. A przez to i bardzo niebezpieczny.

– Jest jednak coś, co przekracza jakiekolwiek moje wyobrażenie: to wprowadzona odpowiedzialność karna 14-latka – mówi prof. Zoll. I twierdzi, że jej wprowadzenie wynika z niezrozumienia przez autorów pojęcia „odpowiedzialność karna”.

– W stosunku do tak młodych ludzi należy iść w kierunku wzmocnienia intelektualnego, moralnego, wychowawczego, a nie skupiać się jedynie na wymierzeniu kary – uważa.

Groźne zmiany

Odmienną opinię o zmianach ma Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości.

– Przepisy wymierzone są w najgroźniejszych bandytów – morderców, gwałcicieli, pedofilów i członków grup mafijnych. Dla nich to zła wiadomość – uważa.

W noweli zapisano podniesienie górnej granicy terminowej kary pozbawienia wolności z 15 do 30 lat, likwidację osobnej kary 25 lat więzienia, wprowadzenie bezwzględnego dożywocia, podwyższenie kar za pedofilię i gwałty, konfiskatę aut pijanym kierowcom czy podwyższenie kar za przyjmowanie łapówek. Krótko mówiąc – ma być surowiej.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
dr Witold Zontek, andiunkt, Katedra Prawa Karnego UJ

Nowelizacja kodeksu karnego nie dość, że zawiera wiele rozwiązań będących kompletnymi bublami, robi coś jeszcze niebezpieczniejszego: całościowo drastycznie zwiększa punitywność prawa karnego. Wedle projektodawców kończymy z „idealistyczną aksjologią nieprzystającą do rzeczywistości”. Łagodnie już było, teraz czas na igrzyska! Tak zmieniono dyrektywy wymiaru kary (stosuje się je do każdego przestępstwa, nie tylko najpoważniejszych), że kara ma nie tyle pokazywać społeczeństwu, że państwo działa i sprawiedliwie w jego imieniu odpłaca sprawcy, ile ma wyłącznie „społecznie oddziaływać” i spełniać „cele zapobiegawcze”. Co kryje się pod tymi formułkami? Ustawodawca chce ograniczyć sąd w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości w indywidualnej sprawie i nakazać mu traktować karę wyłącznie jako odstraszającą odpłatę. Ustawa ma wskazać, jakie okoliczności wolno mu brać pod uwagę. A ustawodawca nie jest łaskawy. Sprawca ma dostać po łapach za swoje, ale i za cudze.