Konsekwencją wprowadzania takich informacji do centralnej bazy będzie lista rankingowa najlepszych i najgorszych szkół nauki jazdy. A to z kolei oznacza, że upaść mogą te mniej skuteczne.
– Takie jest prawo rynku. Nie ma chętnych, to szkoła traci – tłumaczy “Rzeczpospolitej” Albert Więcławski, właściciel jednej ze szkół na podkarpaciu.
– Rzeczywiście, takie mogą być konsekwencje uchwalonej niedawno przez Sejm [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F0437DFE6466FE2B6F60FA356D178771?id=178080]ustawy o kierujących pojazdami[/link] – przyznaje mu rację Tomasz Matuszewski z Warszawskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
I przyznaje, że coraz częściej kandydaci do nauki jazdy przed wybraniem szkoły interesują się jej wynikami. Ustawa niesie za sobą jeszcze jedną konsekwencję: szkoły, które będą źle uczyć, będą częściej kontrolowane. W ten sposób starosta zmusi je do poprawienia jakości szkolenia albo zamknie.
[srodtytul]Szczegółowe informacje [/srodtytul]
W rozbudowanej ewidencji kierowców i pojazdów (CPIK) pojawią się informacje o instruktorze, który uczył jeździć kursanta, egzaminatorze, który go egzaminował i o tym, jak po zdanym egzaminie kierowca jeździ: czy miał wypadki, kolizje (jeśli tak, to jakie) i jakie wykroczenia popełnia.
Wszystko po to, by podnieść jakość szkolenia.
[srodtytul]Szkoły mają zastrzeżenia [/srodtytul]
Sceptyczne wobec uchwalonej ustawy i wynikających z niej konsekwencji są szkoły nauki jazdy. Zdaniem ich przedstawicieli dzisiejszy poziom nauczania wcale nie jest niski, a zachowanie na drodze zależy od wielu innych czynników, np. jakości nawierzchni czy warunków atmosferycznych.
– Byliśmy przeciwni rozbudowywaniu bazy o informacje na temat wykroczeń, jakie popełnił kierowca. Przecież osoba, która zdała egzamin i otrzymała uprawnienie do prowadzenia pojazdów, jeździ na własną odpowiedzialność – uzasadnia Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. I zastanawia się, dlaczego błędy kierowców mają obciążać instruktora czy egzaminatora.
Szkoły nie martwią się natomiast obowiązkowym przystąpieniem do swego rodzaju rankingu.
– Myślę, że nie grozi nam masowe zamykanie szkół, które osiągną gorsze wyniki – uważa K. Szymański. Zapewnia też, że nie należy się spodziewać poważnych podwyżek opłat za kursy.
– Nawet jeśli będzie podwyżka, to niewielka. Dziś jest to średnio ok. 1100 zł za naukę jazdy na kategorię B, choć zdarzają się i tańsze kursy – informuje Szymański.
[ramka][b]Co przewiduje ustawa o Kierujących Pojazdami[/b]
[b]Uprawnienia na próbę[/b]
- Ustawa wprowadza szeroki nadzór nad osobami, które dopiero zrobiły prawo jazdy.
- Czeka je dwuletni okres próbny, który będzie przedłużany o kolejne dwa lata, jeśli w tym czasie popełnią przynajmniej dwa wykroczenia.
- Jeżeli dopuszczą się trzeciego naruszenia, to prawo jazdy zostanie im odebrane.
- Świeżo upieczeni kierowcy muszą jeździć z listkiem na szybie.[/ramka]