Pani Iwona 4 kwietnia 2020 r. siedziała na ławce na bulwarze i spożywała piwo – stwierdziła policja, która ją wylegitymowała. Ona sama poinformowała, że nie wiedziała o zakazie korzystania z miejsc publicznych. Dwa dni później Powiatowy Inspektor Sanitarny nałożył na nią 10 tys. zł kary.
Czytaj też:
Tysiące mandatów za brak maseczek
Koronawirus: kara 30 tys. zł czy mandat 500 zł - od czego to zależy?
Koronawirus: kara od sanepidu a zawieszenie biegu terminów prawa administracyjnego
Ukarana wniosła odwołanie zarzucając niedopuszczenie jej do udziału w sprawie w charakterze strony, co spowodowało niewyjaśnienie istotnych okoliczności, tj. faktu, że ławka stała poza terenem zielonym, którego dotyczył zakaz przebywania. Zarzuciła również naruszenie art. 31 ust. 3 Konstytucji poprzez ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw. Wskazała, że policja bezpodstawnie zarzucała jej picie piwa tylko dlatego, że obok ławki stała pusta butelka.
RPO interweniował u Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Wskazał, że kobieta została ukarana za zachowanie, które obecnie nie stanowi naruszenia prawa - w związku ze zmianą rozporządzenia Rady Ministrów. RPO wniósł zatem o rozważnie uchylenia decyzji I instancji i umorzenia postępowania.
W odpowiedzi Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował, że uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył całe postępowanie. W dacie sporządzenia notatki policyjnej opisane zachowanie stanowiło naruszenie obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zakazywało ono korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w tym m.in. bulwarów. Jednak zakaz ten został zniesiony na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. W dniu orzekania przez organ II instancji stan prawny był taki, że opisane zachowanie nie stanowiło podstawy do nałożenia kary.