Dłużnik jest mi winien znaczną kwotę. Ostatnio zwrócił się do mnie z propozycją, że swój dług wobec mnie przekaże swojemu znajomemu – i to od tego znajomego miałbym później dochodzić zapłaty. Czy taka zmiana dłużnika jest w ogóle możliwa, a jeżeli tak, jak powinna wyglądać od strony prawnej?

Zmiana dłużnika poprzez zawarcie umowy jest jak najbardziej możliwa. Może ona nastąpić alternatywnie, na podstawie dwóch zawieranych obowiązkowo w formie pisemnej pod rygorem nieważności umów:

Czyli, gdy Jan Kowalski jest dłużnikiem Zenona Iksińskiego, może przekazać swój dług osobie trzeciej – Janowi Nowakowi – albo na podstawie swojej umowy z Nowakiem (za zgodą Iksińskiego), albo na podstawie umowy Iksińskiego i Nowaka (za zgodą Kowalskiego).

Gdy umowa zawierana jest pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią (w podanym przykładzie między Kowalskim a Nowakiem), zgoda wierzyciela na zawarcie tej umowy będzie bezskuteczna, jeżeli później się okaże, że osoba trzecia jest niewypłacalna i nie jest w stanie uregulować zobowiązania. Wówczas wierzyciel może się zwrócić z roszczeniem do pierwszego dłużnika. Gdyby takiego zastrzeżenia nie było, często mogłoby dochodzić do prób oszukania wierzyciela – poprzez przekazanie obowiązku zapłaty jakiejś kwoty osobie, od której tej kwoty nie dałoby się wyegzekwować nawet w postępowaniu komorniczym. Dzięki temu zastrzeżeniu wierzyciel będzie miał też pewność, że nie można go w ten sposób oszukać. Można dodać, że oczywiście sam wierzyciel nie będzie mógł zabronić dłużnikowi zawarcia z kimś umowy w sprawie przekazania długu. Jednak bez swej zgody wierzyciel nie musi jej uznawać – może skierować swoje żądanie zapłaty bezpośrednio do pierwszego dłużnika, a dłużnik będzie musiał zapłacić.

Odmienne będą skutki przy umowie między wierzycielem a osobą trzecią, wymagającej zgody dłużnika. Brak tej zgody powodować będzie odgórnie nieważność takiej umowy. Można więc zauważyć, że przy obu umowach zgoda – odpowiednio wierzyciela lub dłużnika – będzie wywoływać ważne skutki prawne.

Dlatego też każda ze stron umowy może wyznaczyć – odpowiednio dłużnikowi lub wierzycielowi (w zależności od tego, kto w danym wypadku ma wyrazić zgodę) – termin do wyrażenia zgody. Jeżeli w tym terminie zgoda nie zostanie wyrażona, można uznać, że wierzyciel/dłużnik odmawia jej udzielenia.

Również przy zawieraniu tego typu umów każda z jej stron (a także osoby wyrażające na nią zgodę) musi dokładnie przypilnować wszystkich okoliczności.

Brak jasności w jakimkolwiek zakresie może doprowadzić do późniejszych problemów i podważania skuteczności umowy.

—Maciej J. Nowak, radca prawny

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ