Pozew Pfizera może być tylko częścią negocjacji. Siła wyższa nie przejdzie w sądzie

Powoływanie się na siłę wyższą może być nieskuteczne. Polska zapewne zapłaci odszkodowanie.

Aktualizacja: 23.11.2023 06:13 Publikacja: 23.11.2023 03:00

Pozew Pfizera może być tylko częścią negocjacji. Siła wyższa nie przejdzie w sądzie

Foto: Adobe Stock

– Umowa Pfizera z Komisją Europejską jest w przeważającej części objęta klauzulą tajności. Co więcej, podlega prawu i sądownictwu belgijskiemu. Postępowanie cywilne będzie prowadzone przed sądem w Brukseli. Trudno więc szacować, jak duże są szanse Pfizera na wygraną i jak wysokie odszkodowanie może uzyskać. Na początku zwykle formułuje się roszczenie o odszkodowanie w najwyższej możliwej wysokości. Sprawa ma jednak duże szanse zakończyć się ugodą – mówi adwokat Dorian Duda z kancelarii dotlaw Skrzywanek Stępniowski i Wspólnicy sp. k.

– Ten proces należy traktować jako narzędzie negocjacyjne. Skierowanie sprawy do sądu to zapewne element nacisku, żeby spór zakończyć ugodą na korzystnych dla producenta zasadach, do których polski rząd nie był skłonny – komentuje Karol Korszuń, adwokat, partner Kancelarii Fairfield. I dodaje, że Polska nie jest przecież jednorazowym klientem Pfizera. Koncern ma swoje leki w refundacjach i polskich programach lekowych finansowanych ze środków publicznych. Nikomu nie zależy, by iść na noże.

– Roszczenie z pewnością można pomniejszyć o oszczędności. Jeśli nawet szczepionki zostały wyprodukowane, koncern mógł je sprzedać – zauważa mecenas Karol Korszuń.

Powoływanie się przez Polskę na siłę wyższą wydaje się jednak nietrafione.

– Skuteczność zwolnienia się z obowiązków wynikających z umowy ze względu na siłę wyższą zależy od tego, czy umowa takie prawo przyznaje. Zgodnie z ujawnioną treścią umowy negocjowanej przez Komisję Europejską, a zawartej pomiędzy Pfizer a krajami UE takiej możliwości nie ma.

Czytaj więcej

Pfizer pozywa Polskę ws. szczepionek na COVID-19. Żąda 6 miliardów złotych

Najprawdopodobniej wynika to z okoliczności i celu zawierania kontraktu. Trzeba pamiętać, że był to okres pandemii, wzmożonych zgonów i celem głównym umowy było zagwarantowanie dostaw, a nie ich elastyczności – wyjaśnia dr Anna Banaszewska, radca prawny. I dodaje, że nawet gdyby umowa zawierała klauzulę siły wyższej, to sam fakt powołania się na wojnę w Ukrainie i wzmożonych kosztów wynikających z przyjęcia uchodźców (na co strona Polska wskazywała w liście do Ursuli von der Leyen) nie byłby wystarczający. Trzeba poza istnieniem siły wyższej wykazać związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy działaniem siły wyższej a możliwością wypełnienia zobowiązań umowy.

– Trudno dopatrzyć się tu bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. W tym samym czasie Polska wykonywała zobowiązania z innych umów, ponosiła inne koszty. Inne zobowiązania przecież wykonywaliśmy. Umowa przewiduje, że w przypadku siły wyższej jesteśmy zobowiązani zrobić wszystko co w naszej mocy, by dotrzymać zobowiązania. To również trzeba będzie wykazać w toku procesu – podkreśla z kolei Dorian Duda.

Za niedostarczone szczepionki zapewne więc zapłacimy, choć nie 6 mld zł. I trudno się oburzać, że rząd szczepionki zamawiał. Zapewnienie dostępu do leków i tworzenie polityki lekowej to jeden z obowiązków leżących po stronie państwa. Wniosek ten stanowi naturalną konsekwencję treści art. 68 Konstytucji RP, w którym zapisano, że każdy obywatel ma prawo do ochrony zdrowia.

Sądy i trybunały
Sędzia Piebiak może stracić immunitet. Oskarża go były lider KOD
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konsumenci
Frankowicze mają nowy sposób na banki. Donoszą do prokuratury
Podatki
Ryczałtowcy chcą dzielić biznes, by obniżyć składkę zdrowotną
Praca, Emerytury i renty
Będzie dodatkowa waloryzacja emerytur i rent. Rząd odsłania karty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Mieszkania społeczne. Koniec wyodrębniania na własność