Reklama

Dotacja statutowa powinna być przyznawana na podstawie osiągnięć naukowych

Dotacja statutowa powinna być przyznawana na podstawie osiągnięć naukowych - uważa prof. Grzegorz Wrochna, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku.

Rz: Zgodnie z założeniami reformy nauki z 2010 r. instytuty o najwyższej kategorii (A) miały otrzymywać wyższą dotację. Narodowe Centrum Badań Jądrowych otrzymało niższą.

Grzegorz Wrochna, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku:

NCBJ powstało w 2011 r. z włączenia do Instytutu Problemów Jądrowych Instytutu Energii Atomowej. W 2011 r. instytuty otrzymały w sumie 16,2 mln zł. W 2012 r. powinniśmy otrzymać więcej. Resort nauki zastosował jednak mniej korzystny paragraf rozporządzenia o podziale dotacji, przyznając nam tylko 13,6 mln zł. Zwróciliśmy się za pośrednictwem Ministerstwa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie.

Sąd przyznał rację państwu. Czy resort źle stosuje przepisy?

Werdykt sądu paradoksalnie jest korzystny zarówno dla NCBJ, jak i dla Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ministerstwo wielokrotnie podkreślało, że docenia naszą rangę i osiągnięcia, ale dotacji zwiększyć nie może, ze względu na sztywne przepisy. Interpretacja sądu otwiera drogę do pozytywnego rozwiązania problemu.

Reklama
Reklama

Jeśli resort nie odwoła się od wyroku, dotacja będzie wyższa?

Tak być powinno. Zgodnie ze wskazaniem sądu resort powinien liczbę pracowników naukowych NCBJ przemnożyć przez średnią kwotę przypadającą na naukowca w instytutach podobnych. Tu znowu przepis nie jest precyzyjny. Zależnie od tego, jakie instytuty zostaną uznane za podobne, możemy dostać dwa razy więcej lub nieco mniej pieniędzy.

Czy ustawodawca nie powinien ograniczyć swobody ministra w ustalaniu dotacji według swojego uznania?

Wręcz przeciwnie. Przepisy powinny być jednoznaczne, tak by o wysokości dotacji nie decydowały niuanse formalnoprawne. Minister nauki powinien mieć większą swobodę w prowadzeniu polityki naukowej poprzez ustalanie wysokości dotacji. W obecnym algorytmie zbyt duże znaczenie ma współczynnik określający, jaki odsetek środków rozdziela się tak jak w poprzednim roku. W 2011 r. wynosił 90 proc., w 2012 r. – 80 proc. Ministerstwo zapowiada, że ten współczynnik będzie maleć i to dobrze, bo pozostała część zależy od wyników instytutów. Moim zdaniem zależność od efektów powinna być jeszcze silniejsza.

Jak te wyniki mierzyć? Część środowiska kwestionuje ocenę parametryczną.

Można się sprzeczać o szczegóły oceny parametrycznej przeprowadzanej przez resort, ale generalnie to właściwy kierunek. Za oceną muszą jednak iść realne skutki finansowe. Tymczasem niezależnie od opcji politycznej ministrowie nauki zmniejszają dotacje podmiotowe, argumentując, że to pieniądze „za istnienie". W zamian zwiększają strumienie rozdzielane w konkursach, zgodnie z mitem, że to „bardziej rynkowy" sposób dystrybucji. Tymczasem konkursy to narzędzie sterowania centralnego. Lepszą konkurencyjność dałoby silne uzależnienie dotacji podmiotowych od wyników. W konkursach dajemy pieniądze za obietnice ciekawych badań. Finansowe nagradzanie efektów byłoby zdrowsze.

Reklama
Reklama

—rozmawiała Jolanta Ojczyk

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama