Reklama

Ministerstwo Zdrowia chce prowadzić wszystkie rejestry medyczne

Ministerstwo Zdrowia chce, by wszystkie rejestry medyczne były prowadzone pod jego auspicjami.
Ministerstwo Zdrowia chce prowadzić wszystkie rejestry medyczne

Foto: 123RF

Tylko kilka działających dziś w Polsce rejestrów medycznych wprowadzonych zostało rozporządzeniem ministra zdrowia i finansowanych jest ze środków publicznych. Reszta, jako inicjatywa badaczy, finansowana jest ze środków uczelni medycznych i grantów. Tymczasem na całym świecie rejestry medyczne to głównie źródło wiedzy nie tylko o skuteczności leczenia, ale i jego efektywności. Dlatego resort zdrowia chce, by wzorem krajów skandynawskich, głównie Danii i Szwecji, w Polsce funkcjonowało 60–80 rejestrów pod auspicjami resortu.

Takie rozwiązanie przewiduje ustawa o jakości w ochronie zdrowia, której założenia trafiły do konsultacji społecznych. Rejestry tworzyć i finansować miałaby Agencja ds. Jakości w Ochronie Zdrowia, która zastąpi Centrum Monitorowania Jakości.

Efekty leczenia

– Trudno wyobrazić sobie dziś prowadzenie racjonalnej polityki zdrowotnej bez danych z dobrze prowadzonych rejestrów medycznych, które pozwalają na długofalową ocenę terapii, jej skuteczności, efektów ubocznych i efektywności ekonomicznej – mówi dr n. med. Krzysztof Chlebus z I Katedry i Kliniki Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed).

Poza wprowadzonymi rozporządzeniami ministra zdrowia i uznawanymi za wzorcowe Krajowym Rejestrem Operacji Kardiochirurgicznych (KROK) czy Ogólnopolskim Rejestrem Ostrych Zespołów Wieńcowych PL-ACS w Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt rejestrów prowadzonych przez instytuty badawcze i szpitale kliniczne.

Bezpieczeństwo danych

Różni je rodzaj danych pacjenta, które muszą być anonimizowane – w analizach nie operuje się danymi osobowymi. Pozwalają więc określić liczbę pacjentów z danym schorzeniem lub takich, u których wykonano procedurę medyczną, ale nie zawsze można na ich podstawie wyciągnąć wnioski o skuteczności i zasadności leczenia, jego bezpieczeństwie dla pacjentów i opłacalności dla systemu ochrony zdrowia.

Reklama
Reklama

Większość powstała dzięki grantom naukowym i jest kontynuowana ze środków własnych. A jeśli ich zabraknie – zamykana. Dane, choć zanonimizowane, a więc bez imienia, nazwiska i PESEL pacjenta, umieszczane są na serwerach uczelnianych, co, zdaniem części ekspertów, nie zapewnia im dostatecznej ochrony przed dostępem osób niepowołanych. Ministerialne rejestry mają monitorować stan zdrowia pacjentów nie tylko z podziałem na schorzenia czy procedury, ale także tych, u których zastosowano określone leki czy wyroby medyczne (np. endoprotezę stawu biodrowego). Na podstawie zgromadzonych w nich danych sporządzane będą raporty.

– Środowisko medyczne od dawna oczekuje pilnego unormowania sytuacji wielu już istniejących i prowadzonych rejestrów, a także systemowego i planowego stworzenia nowych. Dla przykładu, w naszej klinice od ponad 12 lat prowadzony jest Krajowy Rejestr Hipercholesterolemii Rodzinnej, finansowany głównie ze środków własnych i grantów. Mam nadzieję, że toczące się prace legislacyjne oznaczają trwałe umocowanie rejestrów medycznych w polskim systemie ochrony zdrowia – mówi dr Chlebus.

etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama