Ministerstwo Pracy chce ułatwić młodym rodzicom - zwłaszcza matkom - powrót na rynek pracy. Dlatego, jak dowiedziała się "Rz", planuje uruchomić program dopłat do miejsc pracy dla osób z małymi dziećmi.
Obecnie co druga kobieta nie pracuje zawodowo, aż 17 proc. z nich właśnie dlatego, że opiekuje się dziećmi.
Oprócz dotacji dla firm dających zatrudnienie rodzicom planujemy dopłaty do pensji dla matek lub ojców oddających dziecko do żłobka i wracających do pracy w niepełnym wymiarze - mówi "Rz" wiceminister Jacek Męcina.
Dziś nie chcą pracować w niepełnym wymiarze godzin, ponieważ pensja ledwo pokrywałaby wtedy koszty opieki nad dzieckiem.
Rządowy program dopłat miałby ruszyć dopiero w 2014 r., ale już w przyszłym roku zostałby uruchomiony pilotaż. Pieniądze na ten cel miałyby pochodzić z Funduszu Pracy, który trzyma zamrożone 5 mld zł na zasiłki i wsparcie dla bezrobotnych.
- To bardzo dobry pomysł - mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak, była wiceminister pracy. - Podczas urlopu wychowawczego kobiety tracą część kompetencji zawodowych i dlatego firmom nie opłaca się ich zatrudniać. Dotacje dawałyby czas na uzupełnienie wiedzy i umiejętności - dodaje.
Co na to przedsiębiorcy? Ich zdaniem program mógłby zadziałać tylko wtedy, gdyby za dopłatami do wynagrodzenia szły pieniądze, np. na szkolenia. - O zatrudnieniu pracownika decydują jego kompetencje, a nie dofinansowanie # twierdzi Adam Ambrozik, wiceprezes Automotive Europe Corporation.
Specjalistka od rynku pracy prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego dodaje, że dopóki nie zostanie stworzony instytucjonalny system opieki nad dziećmi, nie ma co liczyć, że matki wrócą do pracy. A na to potrzeba funduszy. Przykładem żłobki, których nie przybyło mimo specjalnej ustawy (obowiązuje od 2011 r.). - Samorządy nie są zainteresowane ich zakładaniem, bo nie mają na nie pieniędzy - mówi Patrycja Dołowy, wiceprezes fundacji MaMa.