Ponad sześciu na dziesięciu pracujących zdalnie i hybrydowo użytkowników Pracuj.pl wskazało w ubiegłorocznym sondażu portalu, że pracodawcy na pewno, lub być może, kontrolują ich pracę, przy czym osób pewnych tej kontroli było nieco więcej (35 proc.). Ten trend potwierdzają wyniki badań pracodawców, które wskazują na utrzymującą się rezerwę wobec pracy poza biurem.

Co prawda ta rezerwa nieco zmalała po tym, jak doświadczenia ostatnich trzech lat potwierdziły, że pracownicy na tzw. home office nie są mniej efektywni niż w firmie.

Jednak i tak aż 85 proc. menedżerów uczestniczących w niedawnym badaniu „Microsoft Annual Work Trend Index Report 2022” wątpi w zaangażowanie podczas pracy zdalnej, chociaż aż 87 proc. ich pracowników przekonuje, że na home office nic nie stracili ze swojej produktywności.

Chytra wtyczka

Ten brak zaufania wobec pracowników wskazywany przez menedżerów pobudza rozwój i wzrost popularności technologii, które ułatwiają monitoring zdalnych pracowników. W sondażu przeprowadzonym w 2021 r. na zlecenie firmy VMware aż 84 proc. badanych pracodawców w Polsce wskazało, że już wdrożyli, lub planują wdrożyć, środki nadzoru nad pracownikami, które pozwolą monitorować ich wydajność podczas pracy hybrydowej. Najpopularniejszy ze stosowanych wówczas środków kontrolnych był monitoring przeglądanych stron internetowych i narzędzi do współpracy, który stosowało ponad dwie piąte firm. Ponad jedna trzecia pracodawców monitorowała skrzynki mailowe zdalnych pracowników, a co czwarty wprowadził nadzór wideo i oprogramowanie typu keylogger, które wychwytuje przerwy w pracy na komputerze.

Co trzeci z uczestników badania Pracuj.pl twierdził zresztą, że jego firmowy sprzęt jest monitorowany przez pracodawcę, a co czwarty wiedział o programie kontrolującym jego czas pracy. Powszechność takich programów potwierdza informacja o wtyczkach USB imitujących ruch kursora na monitorze komputera, które przed świętami były hitem na polskim Amazonie.

Takie wtyczki, podobnie jak i inne dostępne w internecie urządzenia, pomagają przechytrzyć firmowe programy, które podnoszą alarm, gdy wychwycą dłuższą przerwę w ruchu kursora. Ich popularność w Polsce potwierdza więc rozpowszechnienie programów kontrolnych.

Problem zaufania

– Polska należy do krajów o jednym z najniższych poziomów zaufania w Europie. Stąd też potrzeba kontroli u pracodawców – komentuje dr Kaja Prystupa-Rządca z Katedry Zarządzania Akademii Leona Koźmińskiego (ALK). Według niej firmy marnują bardzo wiele energii na sprawdzanie, czy pracownik w danym momencie przebywa przy biurku.

Tymczasem zwiększona kontrola nie podnosi efektywności pracy. Co więcej, korzystanie z narzędzi do inwigilacji pracowników wykonujących pracę z domu nasila działania skierowane przeciw takim praktykom, co pokazują też wyniki sprzedaży na Amazonie. – Rozwiązania inwigilacyjne nie tylko nie są skuteczne, ale również osłabiają zaufanie pracownika do pracodawcy – zaznacza ekspertka ALK.

Jak ocenia Krzysztof Kosy, psycholog biznesu z Uniwersytetu Warszawskiego, co prawda zgodnie z zasadą „kontrola podstawą zaufania” pracodawcy mogą uzyskać efekt zwiększonej dyscypliny pracy zdalnych pracowników, lecz ten pozytywny efekt może okazać się krótkotrwały. Tymczasem negatywnych skutków inwigilacji pracowników jest więcej i długoterminowo mogą być kosztowne.

Aktywność na pokaz

Krzysztof Kosy zwraca uwagę, że spadek zaufania może wpłynąć negatywnie na relacje w firmie, obniżając też poczucie bezpieczeństwa pracowników i zwiększając ich stres, który i tak jest jednym z większych problemów w dzisiejszym środowisku pracy.

Zdaniem psychologa zdalni pracownicy mogą się też obawiać, że wykorzystując zaawansowane narzędzia informatyczne, pracodawca jest w stanie monitorować prywatne treści na ich komputerach.

Pracownicy mogą też odebrać monitorowanie ich pracy zdalnej jako sygnał, że praca stacjonarna jest lepiej postrzegana przez pracodawcę. Często jest to zresztą faktem; według globalnego badania zrealizowanego w 2022 r. dla VMware dwie trzecie pracodawców uważa, że organizacja jest bardziej innowacyjna, gdy pracownicy są w biurze.

Inny negatywny efekt inwigilacji to niższa koncentracja na pracy. – Zamiast koncentrować się na zadaniach, pracownicy mogą zastanawiać się, jakie elementy ich pracy są obecnie kontrolowane, a jakie nie – wyjaśnia Krzysztof Kosy.

Jak przypomina Robert Makuch, szef finansów w NTT Poland, według badania firmy Qualtrics co trzeci pracownik, niezależnie od osiągnięć zawodowych, czuje obecnie większą presję na to, by być widocznym dla kierownictwa.

– Być może taka próba przypodobania się swoim przełożonym pomaga rozwiązać pewien kryzys zaufania, ale fatalnie wpływa na organizację – twierdzi Makuch, zaznaczając, że według badań Qatalog i GitLab, pracownicy biurowi spędzają średnio pięć i pół godziny tygodniowo, upewniając się, że ich aktywność jest widoczna w firmowej sieci.

Sztuka organizacji

Co więc powinny robić firmy, by zapewnić efektywność zdalnej pracy bez zrażania do siebie pracowników? Jak przypomina Kaja Prystupa-Rządca, coraz bardziej popularna staje się praca w systemie zadaniowym, która ułatwia łączenie życia zawodowego i prywatnego. Rozwiązuje też problem kontroli czasu pracy na rzecz monitorowania realizacji zadań poprzez spotkania czy skuteczne w pracy zespołowej tablice kanbanowe (dzielą pracę na zadania, pokazują rozkład pracy u poszczególnych członków zespołu oraz terminy realizacji).

Przybywa też nowoczesnych narzędzi IT do organizacji (i kontrolowania) wirtualnej pracy. Piotr Kraś, menedżer w VMware, zwraca uwagę na narzędzia klasy VDI, które ułatwiają pracę zdalną, zwiększając również bezpieczeństwo firmowych danych. – Pracodawcy mają wtedy pewność, że dostęp pracowników do aplikacji i danych firmowych jest kontrolowany na każdym poziomie – podkreśla Kraś.