Autorzy petycji wskazują, że wizyta u lekarza, sprawa urzędowa czy obowiązki rodzinne niekiedy wymagają jedynie kilkugodzinnej nieobecności. Obecne przepisy nie pozwalają jednak co do zasady udzielić urlopu wypoczynkowego na część dnia. W efekcie pracownik potrzebujący krótkiego wolnego może być zmuszony do wykorzystania całego dnia urlopu. Nie wszędzie możliwe jest też odpracowanie nieobecności, a czas ten trzeba odrobić w obowiązującym okresie rozliczeniowym.
Jak miałyby wyglądać nowe regulacje?
Fundacja proponuje zatem, aby maksymalnie dwa lub trzy dni urlopu w roku można było podzielić na godziny, pod warunkiem uzyskania zgody pracodawcy. Zdaniem autorów petycji taki limit pozwoliłby załatwiać pilne sprawy osobiste, a jednocześnie ograniczałby ryzyko nadużyć.
Czytaj więcej
Wątpliwości ekspertów budzi rozumienie pojęcia „ciężkiej choroby”. Ustawodawca będzie musiał rozważyć, czy nie należy przynajmniej wskazać kryterió...
Autorzy podkreślają, że propozycja nie zakłada zwiększenia wymiaru urlopu, lecz jedynie elastyczniejsze wykorzystanie przysługującego już pracownikom czasu wolnego. W ich ocenie wymóg zgody pracodawcy pozwoliłby uwzględnić potrzeby organizacyjne firm, a wdrożenie zmiany nie powinno wymagać zasadniczych modyfikacji systemów kadrowych. Przepisy już obecnie dopuszczają bowiem udzielenie urlopu na część dnia, ale dotyczy to wyłącznie sytuacji, gdy pracownikowi została do wykorzystania mniej niż długość jednej zmiany.
Fundacja apeluje o rozważenie zmiany przepisów, argumentując, że powinny one lepiej uwzględniać realia życia zawodowego i prywatnego.
Wykorzystanie urlopu wypoczynkowego w wymiarze godzinowym. Co na to eksperci?
– Petycja Fundacji „Można Lepiej!” wpisuje się w globalny trend uelastyczniania czasu pracy i stanowi odpowiedź na realne potrzeby nowoczesnego rynku pracy – zauważa mec. Katarzyna Zwierz-Wilkocka z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Z kolei Magdalena Zwolińska, adwokat z HRLS Zwolińska & Zwoliński propozycję ocenia pozytywnie.
Czytaj więcej
Współczynnik aktywności zawodowej Polaków w wieku 50+ znacząco wzrósł w ciągu ostatnich 20 lat.
– Nie każda sytuacja życiowa wymaga całego dnia wolnego, a odpracowanie nieobecności nie zawsze jest dogodnym rozwiązaniem. Urlop powinien służyć wypoczynkowi, jednak krótkie wyjście nie musi być sprzeczne z tą funkcją – udział w przedstawieniu dziecka czy po prostu wolne popołudnie również mogą dawać wytchnienia. Pracownicy różnie wykorzystują urlop, a sposób jego spędzania jest ich indywidualną sprawą – mówi mec. Magdalena Zwolińska.
Ekspertka pozytywnie ocenia również ograniczenie tej możliwości do równowartości trzech dni w roku, co, jej zdaniem, pozwala zachować zasadę wykorzystywania pozostałej części urlopu na całe dni pracy.
Czy taka zmiana jest natomiast możliwa od strony prawnej?
– Z czysto legislacyjnego punktu widzenia wprowadzenie takiego rozwiązania jest jak najbardziej wykonalne. Polski system prawny zna już mechanizm rozliczania urlopu w godzinach (w przypadku końcówki puli urlopowej), więc systemy kadrowo-płacowe są technicznie przygotowane na taką zmianę. Proponowany limit 3 dni w roku oraz warunek obopólnej zgody stron mają z założenia stanowić bezpiecznik chroniący podstawowy, wypoczynkowy cel urlopu – mówi mec. Katarzyna Zwierz-Wilkocka.
Mec. Magdalena Zwolińska także przyznaje, że zmiana jest od strony prawnej możliwa do wprowadzenia.
– Natomiast dostrzegam wyzwania praktyczne, m.in. większą liczbę wniosków i związane z tym obciążenie działów kadr, a także organizację krótkich nieobecności, szczególnie tam, gdzie konieczne jest zapewnienie ciągłości pracy – podkreśla.
W jej ocenie wymóg zgody pracodawcy pozwala uwzględnić potrzeby zakładu, ale systematyczne odmowy mogłyby uczynić tę elastyczność pozorną i prowadzić do sporów z pracownikami.
Czytaj więcej
ZUS od początku roku otrzymał niemal 900 tys. wniosków o wydanie zaświadczeń w sprawie stażu pracy, donosi „Fakt”. Dokumenty te umożliwiają otrzyma...
– Przed wprowadzeniem zmiany należałoby zatem starannie przeanalizować potencjalne ryzyka i trudności oraz w miarę możliwości ograniczyć je przez odpowiednie ukształtowanie przepisów – zaznacza mec. Magdalena Zwolińska.
Mec. Katarzyna Zwierz-Wilkocka wskazuje z kolei, że z jednej strony mogłaby ona uprościć obecną, dość sformalizowaną procedurę wyjść prywatnych. Z drugiej strony, ocena tej inicjatywy wymaga ostrożności.
– Krytycy słusznie mogą podnosić argument, że urlop wypoczynkowy ze swojej natury powinien służyć nieprzerwanej regeneracji, a jego „szatkowanie” – nawet w ograniczonym zakresie – może tę funkcję zaburzać. Istnieje również ryzyko, że wprowadzenie kolejnego instrumentu godzinowego, obok niedawno wdrożonego zwolnienia od siły wyższej czy opieki nad dzieckiem, zamiast uprościć, dodatkowo skomplikuje strukturę kodeksową. Ostateczny sukces tego projektu zależy więc od precyzyjnego wyważenia interesów obu stron w toku dalszych prac legislacyjnych – podsumowuje mec. Katarzyna Zwierz-Wilkocka.