Takie głosy do poselskiego projektu nowelizacji kodeksu pracy padały podczas pierwszego czytania w Sejmie.
Widełki w wynagrodzeniach o pracę
Przypomnijmy, że zgodnie z zaproponowanymi przepisami informacja na temat oferowanych na danym stanowisku zarobków będzie mogła ograniczać się do podania widełek (najniższej i najwyższej możliwej do otrzymania kwoty).
Za naruszenie obowiązku zamieszczania informacji o proponowanym przedziale wynagrodzeń oraz za nawiązanie stosunku pracy za pensję niższą niż wynikająca z oferty będzie groziła kara grzywny. Tym samym projekt zakłada wprowadzenie nowego wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Znalazły się w nim też inne regulacje. Zgodnie z projektowanymi przepisami pracownicy zyskają prawo do informacji na temat swojego indywidualnego poziomu wynagrodzenia oraz średnich poziomów pensji (w podziale na płeć) w grupie osób wykonujących taką samą pracę lub pracę tej samej wartości. Pracodawcy nie będą również mogli zakazać pracownikowi ujawniania wysokości jego płacy.
Czytaj więcej
Aż 77 proc. osób, które wzięły udział w konsultacjach społecznych projektu ustawy o jawności wynagrodzeń uważa, że jest on potrzebny.
Sejm podzielony w sprawie jawności wynagrodzeń
Posłowie w większości pozytywnie wypowiadali się o poselskiej propozycji.
Najczęściej byli bowiem zgodni, że brak informacji o proponowanym wynagrodzeniu w ofertach pracy uderza szczególnie mocno w dwie grupy najbardziej narażone na nierówne i dyskryminacyjne traktowanie – osoby młode i kobiety. Te pierwsze, wkraczając na rynek pracy, mają niewiele wiarygodnych źródeł, z których mogą czerpać informacje o zarobkach, a brak doświadczenia nie pozwala im na uczciwą ocenę, czy proponowana kwota na danym stanowisku jest właściwa. Kobiety natomiast w dalszym ciągu zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach (tzw. luka płacowa) i nie mogą przewidzieć, czy ze względu na płeć oferta wynagrodzenia składana im przez pracodawcę nie zostanie na ostatecznym etapie rekrutacji zaniżona. Natomiast z perspektywy pracodawców zmiana może mieć pozytywny wpływ na wydajność procesów rekrutacyjnych.
Nie zabrakło jednak głosów krytycznych. Barbara Bartuś z PiS postulowała dalsze prace nad projektem, powołując się na negatywną ocenę propozycji przez NSZZ Solidarność. Związek podkreślał szczególnie, iż projekt implementuje przepisy unijnej dyrektywy o transparentności wynagrodzeń ( 2023/970), dlatego jego procedowanie powinna poprzedzić debata na forum Rady Dialogu Społecznego oraz zaangażowanie partnerów społecznych. A samą propozycję w tym zakresie zobowiązany jest przygotować rząd.
Czytaj więcej:
Uchylenie dyrektywy bądź jej części powoduje, że tracimy obowiązek jej implementacji. To ważne, bo projekty ustaw dotyczące płacy minimalnej i ukła...
Pro
Jawność wynagrodzeń – co na to rząd i opozycja
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, zapewniła jednak, że resort podjął już działania w celu kompleksowego wdrożenia dyrektywy do polskiego porządku prawnego.
A przedstawiciel projektodawców Witold Zembaczyński podkreślał, że sama kwestia jawności wynagrodzeń w ofertach pracy zostałaby przyjęta na mocy wspomnianego aktu i nie wyklucza prac nad dalszymi rozwiązaniami w celu implementacji dyrektywy przez rząd.
Witold Tumanowicz z Konfederacji wyraził z kolei negatywną opinię odnośnie projektu, gdyż, jak argumentował, w wielu zakładach kwestia wynagrodzeń stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa.
– A ujawnienie tych danych może zaszkodzić firmie – dodał.
Przemysław Wipler z Konfederacji argumentował natomiast, że projekt stanowi ingerencję w swobodę umów.
Podczas pierwszego czytania zgłoszono wniosek o odrzucenie go w całości. Głosowanie nad nim odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu.
Etap legislacyjny: projekt po pierwszym czytaniu w Sejmie.