To efekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, którą właśnie podpisał prezydent.

Ustala ona reguły dotyczące przyszłorocznej waloryzacji świadczeń, która służy zachowaniu ich realnej wartości w stosunku do cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Kluczowy w tym zakresie jest wskaźnik waloryzacji, który według rządowych szacunków wyniesie 113,8 proc. To właśnie przez niego należy pomnożyć kwotę świadczenia i podstawę jego wymiaru. Jego ostateczną wysokość wskaźnika poznamy jednak dopiero na początku przyszłego roku.

Czytaj więcej

Najbiedniejsi bez gwarantowanej podwyżki emerytur w 2023 r.

Rząd zagwarantował także minimalną kwotę podwyżki świadczeń na poziomie 250 zł.

Emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wzrosną do 1588,44 zł (teraz 1338,44 zł). Oznacza to, że rocznie emeryt, który pobiera emeryturę w minimalnej wysokości dostanie więcej o 3 tys. zł. Natomiast osoba z emeryturą w wysokości 2,2 tys. zł miesięcznie zyska rocznie ponad 3,6 tys. zł. Dla osoby ze świadczeniem 3 tys. zł miesięcznie zysk wynosi już prawie 5 tys. zł rocznie.

Renta minimalna dla częściowo niezdolnych do pracy wyniesie natomiast 1191,33 zł (teraz 1003,83 zł).

Z kolei kwota do wysokości, której osoby ze statusem działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych będą mogły ubiegać się o wyrównanie do emerytury, renty inwalidzkiej lub renty z tytułu niezdolności do pracy wyniesie 3046,29 zł.

Limit wysokości otrzymywanych świadczeń, uprawniający do świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji zostanie natomiast podwyższony do kwoty 2157,80 zł miesięcznie.

Prezydent podpisał też nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw. Przewiduje ona, że prowadzący firmę, jeśli zawarł układ ratalny z ZUS, nie będzie już traktowany jak dłużnik. Ma to znaczenie w kontekście prawa do świadczeń z tytułu choroby i macierzyństwa. Obecnie bowiem jeżeli przedsiębiorca w dniu powstania prawa np. do zasiłku chorobowego ma dług w postaci składek na ubezpieczenia społeczne przekraczający kwotę 1 proc. minimalnego wynagrodzenia, który został objęty układem ratalnym, nie ma prawa do tego świadczenia do czasu spłaty całości zadłużenia. W takim przypadku organ rentowy odmawiał wypłaty. Nowe regulacje to zmieniają- na korzyść dłużników.