Borowski zwrócił uwagę, że "PiS przesunął ostateczne uchwalenie budżetu na 24 stycznia. Jeśli (marszałek Sejmu, Marek) Kuchciński prześle Prezydentowi budżet 30 stycznia - (Andrzej) Duda może rozwiązać Sejm".

Były marszałek, obecnie senator niezrzeszony, powołał się w swoim wpisie na Twitterze na artykuł 225 Konstytucji RP. "Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu" - głosi przepis. Borowski zwraca uwagę, że termin ten mija 29 stycznia, gdyż projekt wpłynął do Sejmu 29 września (druk nr 1876).

"Przyspieszone wybory muszą się odbyć do 45 dni, a zgłoszenie list do 20 dni" - zwraca uwagę senator, ostrzegając opozycję: "Nie możecie dać się zaskoczyć! Jest jeszcze czas, aby się przygotować". Zadaje też pytanie Prawu i Sprawiedliwości, czy zamierza "nagle przyspieszyć wybory".

Trzecie czytanie projektu budżetu w Sejmie ma nastąpić 11 stycznia. Senat swoje poprawki musiałby przegłosować do 23 stycznia, a izba niższa rozpatrzyłaby je na posiedzeniu w dniach 25–26 stycznia.

Odnosząc się do słów Marka Borowskiego, marszałek Senatu Stanisław Karczewski ocenił, że izba wyższa "sprosta zadaniu" a dyskusja o możliwym rozwiązaniu parlamentu jest "niepoważna". "Dobra Zmiana jest odporna na tego typu insynuacje i nic nie zagrozi zmianom na jakie Polska czekała od lat!" - zapowiedział na Twitterze.

Marek Borowski w czwartkowy poranek będzie gościem Zuzanny Dąbrowskiej w programie #RZECZoPOLITYCE na rp.pl.