Marszałek komentował w ten sposób sprawę ukarania posła PO Sławomira Nitrasa.
Nitras, który według prezydium Sejmu miał 32 razy przerywać wystąpienie premiera Morawieckiego podczas debaty nad wotum nieufności dla wicepremier Szydło i minister Rafalskiej, został ukarany obcięciem uposażenia o 50 procent przez 3 miesiące oraz zakazem wyjazdy na zgromadzenie OBWE do Turcji.
Nitras zarzuca prezydium Sejmu, ze szczególnym uwzględnieniem marszałka Kuchcińskiego i wicemarszałka Terleckiego mobbing i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu.
Marszałek Kuchciński tłumaczył na spotkaniu z wyborcami, że to nie on karze posłów - bo takiej możliwości nie ma.
- Mówi się powszechnie, że marszałek karze różnych posłów. Nie, marszałek nie ma takich możliwości - mówił Kuchciński precyzując, że kary przyznaje prezydium Sejmu, a od formułowania zakresu tych kar jest komisja regulaminowa.
- Jest to proces wysoce zdemokratyzowany - zapewniał Kuchciński. - Gdyby marszałek miał taką możliwość, żeby karać, to zapewniam państwa, że porządek byłby jak w wojsku. Dobrym wojsku.
Kuchciński zapewniał, że każdy "miałby wówczas wolną wolę" i mógł głosować, jak chce, ale "porządek mielibyśmy taki, że nie musielibyśmy się wstydzić".