Była wiceprezes Rady Ministrów i minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska poinformowała, że odchodzi z polityki. 

- Żadnych wyborów przede mną. Byłam senatorem, ale taka jest moja decyzja. Głównie po tych doświadczeniach, które miałam jako minister, później wicepremier, trochę jako senator. Nie wybieram się do żadnych wyborów - zadeklarowała w rozmowie z TVN24.

Czytaj także: Bieńkowska: Polska opóźnia akcję sprawdzania samochodów z Dieselgate

Bieńkowska komentowała również możliwość nałożenia na Polskę sankcji za przeprowadzaną reformę sądownictwa. - To jest okropna sytuacja, gdy dyskusja o sankcjach dotyczy własnego kraju. Jak ja mam powiedzieć, że Polsce należą się sankcje? Przecież nie chciałabym, przecież to jest niemożliwe. Gdyby to dotyczyło innego kraju, powiedziałabym, że "oczywiście tak". Ale to jest mój kraj - skomentowała.

- Wszyscy, w Europie również, nawet moi koledzy w Komisji Europejskiej cały czas podnoszą to, że w Polsce jest bardzo dużo, ponadprzeciętnie, zwolenników Unii Europejskiej. Natomiast ja zwracam uwagę, że jest ta propaganda łącznie z tą bardzo negatywną propagandą antyunijną - dodała.

Bieńkowska powiedziała, że słowa polityków w Polsce szybko są komentowane w Brukseli. - Przynajmniej w kilku krajach, bardzo dużych i bardzo ważnych, jest przekaz, że to, co się dzieje w Polsce, czyli kryzys i zanegowanie wartości europejskich, to jest w tej chwili najpoważniejszy problem Unii Europejskiej, nie brexit - mówiła.