Reklama

Dąbrowska: Lewica marzy, że Biedroń zjawi się na białym koniu

Lewica dostała w tych wyborach największe lanie. Może się okazać, że jedynym, który na nich zyskał jest Robert Biedroń, który nie startował.

Aktualizacja: 22.10.2018 16:01 Publikacja: 22.10.2018 14:34

Dąbrowska: Lewica marzy, że Biedroń zjawi się na białym koniu

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman

Główne partie spierają się o to, kto odniósł sukces w wyborach samorządowych, ugrupowania lewicowe takiego problemu nie mają. Zarówno partie, jak i kandydaci związani z lewicą - wybory przegrali. Przyzwoity wynik zanotowało jedynie SLD w wyborach do sejmików (late exit poll – 6.6 procent), co daje jednak niewiele ponad 10 mandatów w całym kraju, i w Częstochowie, gdzie doświadczony prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk prawdopodobnie wygrał w I turze. Jednak już w Warszawie Andrzej Rozenek, któremu sondaże dawały średnio 4-6 procent, uzyskał wynik, który nie był nawet połową poziomu poparcia dla całego ugrupowania.

Sojusz może więc mówić o dość umiarkowanym sukcesie. A cała lewica poza tym, czyli partia Razem, Zieloni i kandydaci wywodzący się z ruchów miejskich oraz protestów kobiecych mogą mówić o klęsce. Uzyskali poparcie niezwykle niskie, czasem – jak w przypadku Razem – daleko poniżej poparcia z wyborów parlamentarnych. Nic dziwnego, że kandydat na prezydenta warszawy, Jan Śpiewak zapowiedział na twitterze, że zamierza wrócić do pisania doktoratu, a Piotr Ikonowicz pocieszał zwolenników, że „nie zaczynamy od 0, tylko od 0.8”.

Ale przyroda i polityka próżni nie znoszą. Jest bowiem ktoś, kto - może nie afiszując się zbyt – obserwuje, jak jego polityczne poletko zaczyna się zielenić i któremu „samo wszystko rośnie.”

Czytaj relację:  Rafał Trzaskowski prezydentem Warszawy. PiS przed Koalicją Obywatelską

To Robert Biedroń. Kiedy wszyscy zawodzą, on z uśmiechem czeka na delegacje i posłańców z różnych stron. W poniedziałek, w „Krytyce Politycznej” wyrażono to wprost.„Rok temu rozmowa o wspólnych listach z SLD była w Razem tematem tabu, a w tych wyborach udało się stworzyć w Poznaniu wspólną listę całej lewicy (IPl + SLD + Razem), która ma największe szanse na mandaty. Powtórka rozwiązania poznańskiego w skali ogólnopolskiej, z Robertem Biedroniem i jego ugrupowaniem jako fundamentem koalicji różnych środowisk lewicy, wydaje się scenariuszem pożądanym i realnym.” – piszą autorzy, Agnieszka Herrmann-Jankowska, Leszek Kraszyna i Marcin Wroński, związani z Razem.

Reklama
Reklama

W mediach społecznościowych  także można zaobserwować poruszenie po lewej stronie i wypatrywanie sylwetki jeźdźca na białym koniu, który tym razem przyjechać ma od strony Słupska.

Tym bardziej, że według wstępnych wyników, w Słupsku kandydatka Biedronia i jego zastępczyni, wygrała wybory na prezydenta już w I turze zostawiając daleko w tyle konkurentki z PiS i KO. Radosne tweety dochodzące z bastionu Biedronia musiały działać na nerwy leczącym rany lewicowcom.

Czy Biedroń będzie umiał wykorzystać sytuację? Wyciągnąć z SLD co bardziej lewicowych działaczy (jeszcze zanim Sojusz rzuci się w ramiona liberalnej koalicji w przyszłym Sejmie) i skupić wokół siebie resztę? Czy dogada się z Adrianem Zandbergiem? To trudne zadanie. Ale żadnego innego wyjścia awaryjnego na razie nie ma.

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Karol Nawrocki zareagował na słowa Donalda Trumpa ws. żołnierzy w Afganistanie
Polityka
Trump obraził polskich żołnierzy walczących w Afganistanie? Przydacz: To nie może ich dotyczyć
Polityka
Koniec sporu o ambasadorów? Bogdan Klich może zamienić USA na inny kraj
Polityka
Polska 2050 dzieli się na trzy części, trwa ocieplenie na linii Tusk–Nawrocki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama