Reklama

Jarubas: nie będziemy się targować z PiS-em

Mógłbym dziś być najbardziej zainteresowany, żeby szukać jakiejś formuły współpracy, przetargować to za jakąś funkcję, ale nie chcę. Widzę, jaką szkodliwą robotę dla Polski, w wymiarze międzynarodowym, wewnętrznym, rozwalania struktur państwa prawa, robi PiS. Pewnie będziemy się z tego leczyć jeszcze przez wiele lat jako państwo – mówi Onetowi wiceszef PSL Adam Jarubas, który po 12 latach żegna się ze stanowiskiem marszałka województwa świętokrzyskiego.

Aktualizacja: 27.10.2018 11:52 Publikacja: 27.10.2018 11:45

Jarubas: nie będziemy się targować z PiS-em

Foto: materiały prasowe

mz

Piotr Rogoziński (Onet): Pogodził się pan już z faktem, że po 12 latach przestanie pan być marszałkiem województwa świętokrzyskiego?

Adam Jarubas: Nie mam z tym problemów. Akceptuję wynik wyborów i podchodzę do niego z pokorą. Mam przekonanie, że dostałem od losu wielką szansę uczestnictwa w ważnym procesie rozwojowym naszego regionu. W ciągu ostatnich 12 lat przez moje ręce przeszły umowy o wartości ponad 12 mld zł i jak jeżdżę po województwie świętokrzyskim, to w prawie każdej gminie widzę jakiś ślad swojej działalności. Tak więc jest satysfakcja.

Jest też oczywiście świadomość, że może powinniśmy zrobić jeszcze więcej, żeby zawalczyć o głosy wyborców, ale generalnie mam poczucie dobrze wykonanej pracy i to w bardzo trudnych warunkach kampanijnych. Byliśmy poddawani brutalnemu naciskowi głównie za pośrednictwem mediów publicznych, które okazały się partyjnymi mediami PIS. Europoseł Krzysztof Hetman, komentując zaangażowanie TVP, powiedział, że "przegraliśmy z firmą PR-ową o budżecie 2 mld zł". W Świętokrzyskiem trudno było wygrać, chociażby z Radiem Kielce, które brutalnie nas atakowało, a za darmo od rana do wieczora promowało PiS. W tych warunkach i po tak długim okresie sprawowania władzy i tak osiągnęliśmy bardzo dobry wynik 25,5 proc. To jest dobry prognostyk na przyszłość.

To PiS wygrało batalię o świętokrzyski sejmik, czy PSL ją przegrał?

Jeśli za punkt odniesienia przyjmiemy wyniki sprzed czterech lat, które były dla nas wielkim sukcesem, to zdecydowanie osiągnęliśmy słabszy wynik. Jeśli już porównujemy z wynikami z poprzednich lat, czyli pierwsze wybory, w których startowałem w 2006 roku – 26 proc., 2010 rok – 32 proc., cztery lata temu rzeczywiście wysoko, bo 46 proc., to ten wynik pokazuje, że PSL jest tutaj ważnym graczem od lat i takim nadal pozostaje. Relacja wygranych do przegranych, czyli 16 do 14 mandatów pokazuje, że nowym rządzącym nie będzie łatwo. Będą mieli silną i merytoryczną opozycję, bo w gronie tej opozycji będą byli marszałkowie, przewodniczący sejmiku, ministrowie, więc pewnie będzie gorąco na sesjach. Ale wychodzimy od początku z ofertą współpracy przy najważniejszych dla regionu sprawach. Przekażemy wszystkie sprawy naszym następcom i nie mamy zamiaru niczego ukrywać.

Reklama
Reklama

Za moment region przystąpi do negocjacji kolejnego okresu budżetowego UE i aktualizacji strategii rozwoju województwa do 2030 roku. I jest to olbrzymia szansa dla regionu, której nie można zmarnować. Chcemy w tym pomóc, więc na pewno nie będziemy uprawiać destrukcyjnej polityki a la PiS "im gorzej, tym lepiej". Będziemy wspierać starania regionu o jak najlepsze warunki przyszłego budżetu i budować porozumienie wokół najważniejszych spraw, ale będziemy też zwracać uwagę na to, co można zrobić lepiej.

Cała rozmowa na Onet.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kolejny polityk odchodzi z Polski 2050. „Jestem wierny obietnicom”
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama