Czterem osobom musiano udzielić pomocy medycznej po tym jak wpadły do wód lodowatego morza - informuje BBC.

Rosyjskie władze podkreślają, że uszkodzenie nie jest poważne, ale 70-tonowy dźwig miał spowodować pęknięcie na pokładzie statku długie nawet na pięć metrów.

Lotniskowiec przechodził remont w jednym z największych na świecie pływających suchych doków na północ od Murmańska.

BBC przypomina, że Admirał Kuzniecow odgrywał ważną rolę w działaniach rosyjskiej armii w Syrii, gdzie lotnictwo rosyjskie wspierało siły wierne prezydentowi Baszarowi el-Asadowi.

W 2017 roku ówczesny minister obrony nazwał rosyjski lotniskowiec "statkiem wstydu" - był to efekt tego, że statek wracał do Rosji płynąc blisko brytyjskiego wybrzeża i udało się go sfotografować jak płynie spowity gęstymi kłębami czarnego dymu z komina lotniskowca.

Admirał Kuzniecow wszedł do służby w 1985 roku. Obecnie przechodzi gruntowną renowację i ma wrócić do służby w 2021 roku.

Agencja Ria Novosti informuje, że teraz lotniskowiec trafił do innego suchego doku, gdzie nadal będzie poddawany modernizacji.