Czarzasty przypomniał też w rozmowie z Onetem, że "warunkiem powstania Koalicji Europejskiej ze strony PSL było to, że pójdziemy wspólnie do Sejmu i Senatu".
- Przyjęliśmy ten warunek. Powiem szczerze, to jest bardzo radykalna zmiana stanowiska - dodał lider SLD nawiązując do faktu, że obecnie warunkiem udziału PSL w koalicji wyborczej z PO jest brak w tej koalicji lewicy. Jeśli PO będzie chciało iść do wyborów z lewicą, wówczas PSL zapowiada start w wyborach własnej koalicji, Koalicji Polskiej, pod szyldem PSL.
Czarzasty w rozmowie z Onetem podkreślił jednak, że "nie da stworzyć opinii, że coś się rozlatuje przez SLD".
Sam Czarzasty zadeklarował, że jest zwolennikiem "poprawiania projektu" szerokiej listy koalicji w formule, w której opozycja szła do wyborów do PE.
6 lipca PSL zarekomendował opozycji stworzenie dwóch bloków przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się jesienią. Zgodnie ze słowami prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza jeden blok miałby być "umiarkowanie centrowy", a drugi lewicowy.
Wcześniej politycy PSL deklarowali, że dla ludowców możliwe są tylko dwa scenariusze: albo start w ramach tworzonej przez siebie Koalicji Polskiej, pod szyldem PSL; albo startowanie w bloku z PO, ale bez lewicy. O tym, że inne opcje nie wchodzą w grę mówił m.in. Eugeniusz Kłopotek.
SLD w wewnątrzpartyjnym referendum zdecydowało, że w wyborach parlamentarnych w 2019 roku wystartuje w koalicji. Spośród uczestników referendum 10888 osób opowiedziało się za startem w ramach koalicji, a 2218 głosowało za samodzielnym startem SLD w wyborach.
Pod koniec czerwca Rada Krajowa Wiosny Roberta Biedronia upoważniła lidera tej partii do rozmów na temat ewentualnej koalicji z Koalicją Europejską. Wcześniej Biedroń wielokrotnie deklarował, że jego partia pójdzie do wyborów pod własnym szyldem.