"Celem Turcji jest zlikwidowanie terrorystycznego korytarza na południowej granicy, zaprowadzenie pokoju i spokoju w regionie" - ogłosił prezydent Erdogan.

Jak na informacje o przeprowadzonym ataku zareagowali światowi politycy?

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wezwał Turcję do zachowania umiaru i zaprzestania operacji wojskowej. - Jeśli plan zakłada utworzenie tzw. bezpiecznej strefy, nie oczekuj, że Unia Europejska zapłaci za którąkolwiek z nich - powiedział.

Szef NATO Jens Stoltenberg wyraził nadzieję, że działania Turcji w Syrii będą wyważone i proporcjonalne.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas powiedział, że operacja doprowadzi do dalszego rozpadu regionu i może wzmocnić Państwo Islamskie. Wezwał Turcję do zakończenia działań.

W związku z działaniami armii tureckiej Francja, Niemcy i Wielka Brytania zażądały zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Według nieoficjalnych informacji ma odbyć się w czwartek.

Premier Włoch Giuseppe Conte uważa, że operacja grozi destabilizacją regionu i wyrządzeniem szkód wśród ludności cywilnej.

Minister spraw zagranicznych Danii napisał na Twitterze, że jest zaniepokojony operacją tureckich wojsk. "Moim zdaniem jest to decyzja błędna i godna pożałowania. Może mieć poważne konsekwencje dla ludności cywilnej i walki z Państwem Islamskim. Turcja musi wykazać się opanowaniem. Dania pozostaje w ścisłym kontakcie z sojusznikami w tej sprawie" - napisał.