Budka był pytany o to, czy spodziewa się, że w czasie najbliższego posiedzenia Sejmu PiS podejmie próbę realizacji "planu B" ws. odwołania szefa NIK. O takim planie mówił wcześniej Mateusz Morawiecki.
- Czekamy na to, co PiS położy na stole - odpowiedział Budka.
Poseł PO dodał, że "nie chce mu się wierzyć, by człowiek, który był wiernym żołnierzem Kaczyńskiego, nagle przestał słuchać tego co Kaczyński mówi". - To kwestia wewnętrznej rozgrywki w PiS - ocenił.
- Nie poprzemy żadnego rozwiązania, które doprowadziłaby do tego, by Izbą miał kierować zastępca. Niestety obawiam się, że "plan B" PiS-u ma polegać na tym, że któryś z byłych posłów PiS-u będzie, wbrew konstytucji, kierować NIK - dodał nawiązując do powołania na stanowiska wiceszefów NIK Marka Opioły i Tadeusza Dziuby.
- Nie wierzę w "plany B". Uważam, że to wewnętrzna rozgrywka PiS-u. W samym PiS rodzą się pytania jak to możliwe, aby przez tak długi czas służby, które są pod kontrolą PiS nie miały wiedzy na temat Banasia - podsumował Budka. Dodał, że "nie chce mu się wierzyć, by Banaś 'urwał się PiS-owi'". - Być może żąda listu żelaznego od prezesa Kaczyńskiego - zastanawiał się.
Posłuchaj całej rozmowy: