O pobycie we Włoszech marszałka Senatu mówił dziś rano rzecznik sztabu prezydenta Dudy Adam Bielan.

- Nie możemy się zachować tak, jak pan marszałek (Senatu Tomasz - red.) Grodzki, który rzekomo lądując w Warszawie zdaje się po nartach we Włoszech nie chciał - bo jest trzecią osobą w państwie - wypisywać karty lokalizacyjnej, chociaż minister zdrowia, jak wracał z Brukseli, mimo że też jest ważnym politykiem, bez problemu taką kartę wypełnił - powiedział Bielan.

Marszałek Grodzki w odpowiedzi poddał się testowi na koronawirusa i wieczorem opublikował wyniki.

"W poczuciu odpowiedzialności poddałem się badaniu na obecność koronawirusa i upubliczniam jego wynik. Wzywam Adama Bielana, by nie siał paniki i nie odwracał uwagi od problemów własnego obozu politycznego w kampanii prezydenckiej - napisał.

Wpis marszałka doczekał się niemal natychmiastowej reakcji Bielana.

"Cieszę się, że Pańskie skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie nie zakończyło się infekcją. Mam nadzieję, że dotyczy to również oficerów SOP, którzy towarzyszyli Panu w prywatnym wyjeździe do Włoch. PS Uwagi o sianiu paniki proszę przekazać pani Kidawie-Błońskiej" - brzmi odpowiedź rzecznika sztabu Andrzeja Dudy.