Terlecki pytany był o kandydata na ministra edukacji, na które to stanowisko Zjednoczona Prawica proponuje Przemysława Czarnka z PiS.

Kontrowersyjny kandydat zasłynął stwierdzeniem o środowisku LGBT, że "ludzie ci nie są równi ludziom normalnym" czy o wspólnych korzeniach LGBT z neomarksizmem i narodowym socjalizmem.

Czytaj także:

Morawiecki przedstawił gabinet. Kaczyński w rządzie

Pytany, czy zaproponowanie Czarnka na stanowisko ministra edukacji jest ze strony PiS prowokacją, Terlecki stanowczo zaprzeczył.

- To nie prowokacja, to bardzo dobra kandydatura - stwierdził.

W jego ocenie Przemysław Czarnek jest "świetnym organizatorem i znakomitym człowiekiem o bardzo wyrazistych poglądach".

Terlecki dodał, że Czarnek jest też profesorem i byłym wojewodą, ale przyznał, że Zjednoczona Prawica postawiła na wyrazistego polityka, bo " trzeba teraz reformę programową pchnąć w edukacji, po dobrze wykonanej i przeprowadzonej reformie organizacyjnej" - wyjaśnił polityk.

Stwierdził też, że kogokolwiek ZP zaproponowałaby na to stanowisko, opozycja i tak będzie narzekać.