Mandat Jarosława Gowina jako przewodniczącego Porozumienia podważył Adam Bielan, sekretarz krajowej konwencji, i kilku polityków ugrupowania.

Czytaj także:

Walka o Porozumienie Jarosława Gowina

Ponieważ zgodnie ze statutem to właśnie sekretarz konwencji krajowej sprawuje władzę w Porozumieniu, gdy przewodniczący z różnych przyczyn sprawować jej nie może, Bielan ogłosił, że to on obecnie szefuje partii, a jego celem jest doprowadzenie do szybkich wyborów.

Sąd koleżeński zdecydował o usunięciu Bielana i Kamila Bortniczuka z partii.

Inny sąd koleżeński z kolei uznał, że "Pan Jarosław Gowin nie może dalej pełnić mandatu prezesa przez szósty, a wkrótce siódmy rok, trzyletniej kadencji, wobec braku udzielenia takiego mandatu przez kongres" - jak brzmi fragment pisma, które otrzymała PAP.

RMF FM ustaliło, że Jarosław Gowin "zawiesił swoja obecność" na posiedzeniu Rady Koalicji Zjednoczonej Prawicy, która ma się odbyć w tym tygodniu. Zwolennicy Gowina nieoficjalnie tłumaczą, że powodem jest "wycięcie" polityków Porozumienia z programów informacyjnych TVP. A to z kolei ma dowodzić, że "przewrót" w partii odbywa się z udziałam władz Prawa i Sprawiedliwości.

Z kolei Michał Wypij, polityk Porozumienia, mówił dziś w TVN24, że Jarosław Gowin przekazał kierownictwu Zjednoczonej Prawicy, że  "jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości, kto jest prezesem Porozumienia, to on poczeka, aż te wątpliwości ustaną". Do tej chwili obecność Porozumienia w Radzie Koalicji ZP jest zawieszona.