W przygotowywanym przez PiS projekcie znalazł się przepis, który miał likwidować prawo obywatela do odmowy przyjęcia mandatu. W ramach nowych przepisów obywatel musiałby go przyjąć, a jeśli się z nim nie zgodzi, zaskarżyć do sądu.

W uzasadnieniu projektu napisano: „Proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu".

Przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt zmian w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia wywołał ogromną burzę.

Na początku stycznia wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapowiadał, że przez kilka tygodni będzie chciał do tego rozwiązania przekonać wątpiących parlamentarzystów. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska była przekonana, że członkowie Porozumienia zagłosują za nowymi przepisami.

Jak informuje Onet.pl, powołując się na rozmowę z członkiem PiS, temat umarł. Podobnie wypowiadają się politycy Porozumienia.

Projekt budził wątpliwości również wśród sędziów Sądu Najwyższego. W opinii przesłanej do Sejmu przekazano, że poddanie się karze w postępowaniu mandatowym jest prawem, a nie obowiązkiem i nie można w nim już na wstępie przesądzać o winie.