Senator PSL pytany był o swoje poparcie kandydata Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Jest nim poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski, który w TK był reprezentantem wnioskodawców domagających się zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Kandydatura ta wzbudziła oburzenie opozycji, która zarzuca partii rządzącej upolitycznienie funkcji RPO, a samemu Wróblewskiemu - jak Barbara Nowacka z KO - fanatyzm.

Kandydata na RPO muszą poprzeć obydwie izby parlamentu. W Senacie, gdzie szalę przeważają senatorowie niezależni, wynik głosowania jest niepewny.

Senator PSL-Koalicji Polskiej rozważa poparcie Wróblewskiego, mimo negatywnego stanowiska jego ugrupowania w tej sprawie.

Zdaniem Libickiego są szanse, że kandydat PiS będzie niezależny. A to dlatego, że "głosował przeciwko "Piątce dla zwierząt", kiedy już wiadomo było, że będzie się ubiegał o stanowisko".

- Zagłosował przeciwko ustawie firmowanej przez Kaczyńskiego - uzasadnia Libicki.

Senator przyznaje, że jego poparcie dla Wróblewskiego może być źle przyjęte.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że moje ewentualne głosowanie za kandydaturą Wróblewskiego byłoby wielkim kłopotem politycznym dla PSL-u. Ja nie chcę PSL-owi robić kłopotów - mówił. Senator rozważa więc wystąpienie z PSL i niezależność. - To jest jakaś dalsza możliwość, ale biorę ją w jakiejś perspektywie pod uwagę.