W niedzielę doszło do spotkania Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. Po nim wystosowano komunikat, z którego wynika, że "wszystkie strony wyrażają przekonanie co do pozytywnych skutków działań Zjednoczonej Prawicy od czasu podwójnego sukcesu wyborczego w 2015 r. i wolę zawarcia porozumienia programowego na lata 21-23".

- Najgorszy sen opozycji się spełnił. Niedługo będziemy świadkami informacji, z której będzie wynikało, że porozumieliśmy się - mówił w poniedziałek wiceminister w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda.

Jak nieoficjalnie informuje Interia.pl, liderzy PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski doszli do porozumienia w sprawie Funduszu Odbudowy. Wspólnie stwierdzili, że proponowane rozwiązanie się opłaca, a głosowanie przejdzie w Sejmie, ponieważ "za" zamierza głosować część opozycji. PiS uważa, że sprzeciw Solidarnej Polski może być wartością dodaną, ponieważ trafi do elektoratu, który myśli podobnie.

Gorzej ma przedstawiać się sytuacją w sprawie odwołania trzech wiceministrów, którzy byli powoływani z ramienia Porozumienia. 

- Prezes deklarował, że nie będziemy się wtrącać w wewnętrzne sprawy koalicjantów. Decyzje zapadną, kiedy sprawa zostanie rozstrzygnięta - powiedział rozmówca Interii.

Kaczyński, Gowin i Ziobro ustalili, ze potrzebny jest wspólny wyjazd, na którym zostaną opracowanie konkretne propozycje programowe. Dzięki nie dojdzie do renegocjacji umowy koalicyjnej.