Podczas niejawnych obrad Sejmu zwołanych na żądanie premiera Mateusza Morawieckiego, poświęconych hakerskim atakom na konta mailowe najwyższych urzędników w państwie, głos zabrał wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński.

Wywołała go na sejmową mównicę posłanka KO Klaudia Jachira, żądając, by Kaczyński wyjaśnił, czy rzeczywiście - jak wynika z opublikowanych na rosyjskim Telegramie wykradzionych maili, choć nie wiadomo, czy autentycznych - rząd zamierzał wyprowadzić na ulice wojsko przeciwko kobietom protestującym po wyroku TK dotyczącym aborcji.

Prezes partii rządzącej i jednocześnie wicepremier ds. bezpieczeństwa z  mównicy ostrzegł, że Rosja ma przygotowane plany inwazji na Polskę, a dowodem na to mają być ostatnie cyberataki.

Według Onetu Kaczyński miał również powiedzieć, że "w Sejmie jest wielu ludzi nieprzyjaznych państwu polskiemu", ale "jest tu minister Zbigniew Ziobro i wszystko notuje".

Rząd przekazał, że hakerzy zaatakowali w sumie 4-4,5 tys. kont, skąd przejęli ok. 70 tys. maili.

Janusz Cieszyński, sekretarz stanu w KPRM do spraw cyfryzacji, nie wyjaśnił jednak, czy to liczba włamań na konta polityków i urzędników, czy wszystkich zhakowanych kont pocztowych w serwisie, z którego korzystał Michał Dworczyk - pisze Onet.