Na okładce zeszłotygodniowego "Super Expressu" aktor Borys Szyc z pięcioletnią córką bawi się nad Bałtykiem. "Długie godziny spędzał z córeczką, spacerując po plaży i kupował jej drobne prezenty" – chwali gwiazdora bulwarówka.

"Fakt" zamieszcza zdjęcia Kasi Cichopek i Marcina Hakiela na pierwszym spacerze z synem. "Mama i tata dbali, by ostre promienie słońca nie padały na ich słodkie maleństwo" – tak gazeta podkreśla opiekuńczość pary.

To niejedyne gwiazdy, które w te wakacje pokazały się czytelnikom kolorowej prasy jako przykładni i kochający rodzice. Aktor Paweł Małaszyński pociesza płaczącego syna, który spadł ze zjeżdżalni, Hubert Urbański uradowany pcha przed sobą dziecięcy wózek, lider zespołu Feel Piotr Kupicha z synem na rękach maszeruje do wodnego parku.

[srodtytul]Ostatnie tabu? [/srodtytul] Ziemińska z pracowni wizerunku In & Out, która reprezentuje takie gwiazdy, jak Joanna Brodzik czy Halina Młynkowa, przyznaje, że wakacyjne zdjęcie z dziećmi pomaga w ociepleniu wizerunku i budzi pozytywne emocje.

Ale nie tylko gwiazdy show- biznesu, ale też politycy pokazują się z dziećmi – choć kolorowa prasa ostrożnie podchodzi do fotografowania ich pociech.

- W Polsce jeszcze żadna gazeta nie odważyła się pokazać dzieci polityka bez jego zgody. To chyba już ostatnie tabu – zaznacza Grzegorz Zasępa z "Super Expressu" i dodaje, że jego redakcja woli polityka przyłapać z ukrycia, niż umawiać się z nim na sesję.

Te z kolei preferują politycy. Janusz Palikot podczas urlopu w Juracie dał się sfotografować z dziećmi tygodnikowi "Viva". Pismo chwali się na okładce, że to pierwsza sesja posła PO z dziećmi. Palikot rozsiadł się wygodnie w leżaku i zakłada skarpety dwuletniemu Frankowi. Na innym zdjęciu czule obejmuje pięciomiesięczną Zosię. Z dziećmi podczas wakacyjnego spaceru pokazał się też szef SLD Grzegorz Napieralski.

[srodtytul]Nie tacy zwariowani [/srodtytul]

- Rodzina zawsze była u nas w modzie, ale osoby publiczne do tej pory tego nie doceniały. Tymczasem wszystkie badania wskazują, że rodzina jest dla Polaków najważniejsza. Znane osoby chcą to wykorzystać – mówi dr Krzysztof Szulborski, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Co można osiągnąć przez pokazywanie się z dziećmi? – Przekonać, że jest się normalnym człowiekiem, przykładnym rodzicem i ma się tę samą żonę lub męża od kilku czy kilkunastu lat. Dotyczy to zwłaszcza gwiazd show-biznesu, które postrzegamy jako zwariowane – dodaje Szulborski.

Iza Ziemińska twierdzi jednak, że swoim klientom sesji zdjęciowej z dziećmi by nie doradzała. – Uważam, że trzeba oddzielić życie prywatne od zawodowego – mówi i przestrzega tych, którzy chcieliby wykorzystać dzieci do podreperowania wizerunku. – Gdy raz pokażą się z rodziną, media chętniej wkroczą w ich życie prywatne – zaznacza.

Innego zdania jest Grzegorz Zasępa. – Jedni chronią swoje dzieci, inni godzą się na sesje z ich udziałem i ze swojej fajnej rodziny robią atut – tłumaczy i podkreśla, że dla wielu polskich polityków wzorem jest Barack Obama, który często pokazuje się z córkami.

Edi Pyrek, specjalista od spraw wizerunku, przyznaje, że tak jak Coca-Cola wykorzystała św. Mikołaja, by sprzedawać swoje napoje zimą, tak politycy szukają sposobu, żeby sprzedać się w martwym sezonie. – Zdjęcia z dziećmi to dobra metoda na przekonanie wyborców, że jest się fajnym facetem i porządnym człowiekiem – mówi "Rz" Pyrek. – Wyborcy decyzje o tym, na kogo zagłosować, podejmują pod wpływem emocji, a nie programów wyborczych, dlatego wcześniej trzeba te pozytywne emocje wokół siebie stworzyć. Wakacje to dla polityków martwy sezon, ale to nie oznacza, że nikt ich nie zauważa.