Pęk przyznał, że źle ocenia marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego jako polityka i często na niego narzeka. Grodzki z kolei, uważa senator, próbuje "pokazywać, że Senat jest alternatywnym ośrodkiem władzy, ośrodkiem walki z rządem”.

Senator PiS stwierdził, że jego partia będzie robić wszystko, aby "zmienić układ sił w Senacie", w którym opozycja nie jest jednolita i są w niej poważne pęknięcia.

Pęk uważa, że po wyborach, które jego zdaniem wygra Andrzej Duda, być może nastąpi przesilenie i Grodzki przestanie być marszałkiem Senatu.

Senator Pęk uważa, że Senat, zamiast być izbą refleksji, zmieniła się w izbę obstrukcji. - Mamy już ponad 2 tygodnie ustawę w Senacie a zdążyliśmy przeprowadzić pierwsze czytanie i to tak nie do końca - mówił Pęk o debatowanej właśnie ustawie o wyborach prezydenckich, które maja się odbyć w wersji tradycyjnej i korespondencyjnej.

Polityk PiS stwierdził, że rządzący "zostali dość mocno oszukani". Wydawało się im bowiem, że w kwestii prac nad ustawą osiągnięty został kompromis między stronami.

- I nagle jak Filip z konopi wyskoczył marszałek Kamiński i wicemarszałek Morawska-Stanecka z poprawką, która mówiła o vacatio legis do 6 sierpnia - mówił Pęk.

Dziś szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że w Dzienniku Ustaw została opublikowana uchwała PKW o nieważności wyborów z 10 maja. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek ma od dziś 14 dni na ogłoszenie nowego terminu.