Pierwszomajowa impreza miała być wielką manifestacją partii. Janusz Palikot od dawna zapowiadał na ten dzień ogłoszenie – w warszawskiej Sali Kongresowej – pakietu ustaw pod hasłem „korekty kapitalizmu".
Tego dnia Ruch Palikota miał też zorganizować koncert dla mieszkańców Warszawy w parku Agrykola. Dokonał nawet rezerwacji miejsca na swoją imprezę, ale później ją odwołał.
Z informacji „Rz" wynika, że partii zabrakło pieniędzy na wynajęcie artystów i zorganizowanie koncertu.
Poseł Ruchu Sławomir Kopyciński przyznaje, że z pieniędzmi na razie jest krucho.
– Wszystko, co mogę, np. ekspertyzy, spotkania z wyborcami, opłacam z prywatnych pieniędzy – zapewnia „Rz".
Karol Jene, dyrektor Klubu Parlamentarnego Ruchu Palikota, potwierdza, że koncertu na 1 Maja nie będzie. – Uznaliśmy, że w czasach kryzysu wydawanie na koncert setek tysięcy złotych partyjnych pieniędzy, których zresztą nie mamy, kłóciłoby się z wizerunkiem naszej partii – mówi „Rz".
Skąd się biorą trudności finansowe Ruchu? Partia do tej pory nie dostała pieniędzy z budżetu państwa na utrzymanie. Pierwszą transzę subwencji, ok. 1,8 mln zł, dostanie dopiero pod koniec kwietnia (cała kwota subwencji na 2012 rok przewidziana dla Ruchu Palikota wynosi 7,5 mln zł). I najwyraźniej wyczekuje na tę wypłatę z utęsknieniem, choć oficjalnie jest za likwidacją subwencjonowania partii politycznych przez budżet.
Jene twierdzi, że partia przeznaczy pieniądze na dotowanie takich organizacji jak np. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza, która przygotowuje dla Ruchu Palikota projekty „korekty kapitalizmu".
Na razie – zgodnie ze słowami Ikonowicza – stowarzyszenie nie dostało od partii Janusza Palikota ani grosza.